![]() |
|
High-Life.market - Temat główny - Wersja do druku +- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org) +-- Dział: Działy partnerskie (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=24) +--- Dział: High-Life.market (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=77) +--- Wątek: High-Life.market - Temat główny (/showthread.php?tid=4909) |
RE: High-Life.market - Temat główny - Kocia666 - 28.12.2025 Ja mam 2 zamowinia w ciagu moze 2 tyg i ogolnie to juz ok 6 kazda paka 2 3 dni robocze max U mnie vendor w tej chwili top 1 Szczegolnie cenie u higha roznorodnosc produktow i szybkosc realizacji i prostote zamowienua ale u mnie jeszcze gratisy sie niestety nie przytrafialy ale tak czu tak smialo moge polecic RE: High-Life.market - Temat główny - teR - 28.12.2025 Bodajże przy każdym zamówieniu warto napisać do v o produkcie jako gratis, który Cię interesuje. RE: High-Life.market - Temat główny - Rweqerew333 - 31.12.2025 (26.12.2025, 20:24)High-LifeMarket napisał(a): Zamówienia złożone do końca niedzieli, zostaną wysłane jeszcze przed nowym rokiem Dzięki High-LifeMarket za tego gołębia. Wszystko się zgadza. RE: High-Life.market - Temat główny - Forsik1910 - 01.01.2026 Zwieksz zamówienie kicia to pewnie dostaniesz sampelka
RE: High-Life.market - Temat główny - 4madmatt9 - 03.01.2026 Ok, obiecałem się podjąć, więc naprzód. Słowem wstępu - jestem ze starej szkoły dla której normą było dzwonienie do lokalnych dostawców z publicznych aparatów na kartę (karta się potem przydawała do czegoś jeszcze, a jakże. W latach 90-tych nie marnowało się nic, wtórny recycling kwitł nawet wśród narkotników 😎), normą było to, że często trzeba było organizować transport i jechać po temat, normą był handel twarzą w twarz, dostawców znało się osobiście (ten dawał fajne działy, inny nie dawał w komis, inny był chujem, który chrzcił materiał albo po prostumiał słaby sort), sporów nie rozwiązywało się mailem tylko przeważnie drogą konfrontacji bezpośredniej często fizycznej 🥊); urodzony w późnych latach 70, dla mnie i moich ziomków pierwsze „zachodnie” narkotyki (speed, zioło, piguły), pojawiły się na osiedlu na początku 1990. Trawke (z lufki szklanej) zapaliłem pierwszy raz w 6 klasie SP, w roku Pańskim 1991, dużo wcześniej niż powstało CBŚ. Haszysz, kwasy, grzyby - to były rarytasy, ciężko dostępne i stosunkowo rzadkie, przynajmniej u mnie w mieście. Co nas to obchodzi powiecie? Otóż staram się przybliżyć Wam moją osobistą perspektywę i czasoprzestrzeń, w której odbyła się moja narkotykowa inicjacja i w której też doszło do kompletnego rozjebania mojego ówczesnego życia amfetaminą - grzałem właściwie nieustannie przez 6 lat, sporo straciłem ale myślę, że moja wiedza o spidzie jest wystarczająca, żeby podjąć się recenzji prochu od hajlajfów, chociażby po to, żeby pomóc rozwiać dylematy innych forumowiczów i tym samym - wspomóc społeczność, która wspomogła mnie 😉 Do rzeczy - z racji mojego nieudanego pierwszego romansu z białą panią, muszę być ostrożny, u mnie ciąg wskakuje momentalnie, kreseczka to wszystko czego mi trzeba, żeby włączyć tą ćpuńską kreatywność ogarnięcia następnego strzału. Jest to w 100% kompulsywne i tym samym niemożliwe do opanowania - mam kasę, czasem mam czas, jak przygrzeję - mogę wszystko 😏. Zażywam zatem tylko i wyłącznie 2 razy do roku, lecę wtedy po 2-3tyg, ładując nosa, dopalając się thc i przysypiając o 4-5 rano nad tysiącem czy innym bilardem na kurniku, jestem nietowarzyski, nie przepadam za innymi ludźmi na haju, wyłączywszy może jedną osobę (która jest świadoma mojej przypadłości i toleruje moje amfetaminowe monologi 👀😜). Taką mam procedurę resetu. Tak jak Wy teraz? Nie - spid skończył mi się 2 dni temu, teraz czas usiąść i odpracować, skoro się obiecało. Aha - na dopal org trafiłem przypadkiem, w czerwcu tego roku poszukiwaniu materiałów rozrywkowych, człowiek który mi załatwiał temat po prostu już nie miał ochoty się w to mieszać, więc postanowiłem spróbować przez internet, słyszałem, że nie problem i że można więc czemu nie, tylko świnia nie zmienia poglądów i nawyków. Bałem się przypału, wyjebki, anonimowości (która jednak teraz zacząłem wielce cenić), bo przecież zawsze znałem dostawcę i można było się dogadywać.. Pierwszy rzut oka na stronę HL i nie wiedziałem, o chu cho - dlaczego ta cena to zaledwie ułamek tego co do tej pory płaciłem mojemu znajomemu (na bank wyjebka) - na pewno wezmą hajs i szukaj ich potem po necie.. Z cieżkim sercem zamówiłem 5g suchej na próbę, pomyślałem że nawet jak mnie osrają to strata (oprócz ukłucia ego) nieznaczna. Na urlop przyjeżdżałem w lipcu, ************ W drodze do Kraju (nad ranem) dostałem maila od vendora, że ***miejsce dostarczenia paczki***, że nr tel i że dane do odbioru; będąc zielonym w temacie nie byłem pewien, co to wszystko znaczy - podjechałem więc prosto z trasy do ***firmy kurierskiej*** i sezamie otwórz się - a tu nic. Okazało się, że wpisałem zły nr tel, po korekcji - znalazłem paczuszkę ******* - so far so good 👍 Towar okazał się być co najmniej tak samo fajny, jak ten od mojego ziomka, więc skoro cena niższa - zamówiłem jeszcze 5, materiał byl ze mną po 6 dniach, powrót z wakacji był trudniejszy niż zwykle ale sam urlop (oprócz zamordowanego nosa) - określam jako wyborny, zadiwolony myślałem już o zimie i kolejnym wyjeździe. Kiedy miałem robić kolejne zamówienie, w październiku, okazało się nagle że hajlajfy borykają się z urokami technologii czy czegoś i w ogóle generalnie nie wiadomo, zacząłem szukać więc innych źródeł ale trafiłem tylko jednego vendora, który miał w sprzedaży moją ulubioną, kontakt natomiast był zniechęcający i skończył się lipą. Porażka na całego, integralność i cel urlop zagrożony 😂 Próbowałem bazaaru ale wciąż nie mam wystarczającej pewności siebie, żeby atakować na tamtej stronie. Może kiedyś. Pewnie tak 😆 W listopadzie jakoś udało mi się wreszcie zmejlować z hajlajfami i sprawy zaczęły przybierać bardziej różowy (albo - jak wolicie - biały) kolor; obawy obecne na forum i mieszane recenzje, sprawiały że do końca nie było wiadomo co jak i jakie. Żeby uniknąć jakichś chujowych niespodzianek skompletowałem zakupy na 3 tyg przed urlopem, ku memu zaskoczeniu, 8 dni potem przyszedł znany lubiany wyczekiwany privnote od vendora, że jest. Zamówione było 10g amf suchej, vape pen oraz kwasik. W międzyczasie doczytałem w wątku o amf, że te suche białe od hajlajfa to już nie to, że słabo, że walisz i idziesz spać, że kiedyś to była feta, że klękajcie narody a teraz to chujnia z grzybnią i patatajnią a hajlajf najgorszy. Aha - i że pasta ciut mocniejsza. Po zastanowieniu w tygodniu wyjazdu składam jeszcze jedno zamówienie - tym razem na 5 mokrej i 2g nepa na próbę (nigdy wcześniej nie spożywałem, byłem ciekawy jak się ma do spidu). Dotarło dzień przede mną 😂 Byłem uzbrojony po zęby 🥷🏻 Otwieram suchą, wygląda jak spid, pachnie jak spid, smakuje tą cudowną piekącą goryczą, organoleptycznie - bez zarzutu. Pierwszy strzał na pełnym wyspaniu, najedzony, wypoczęty, oprzednio ostania działa - jakieś 6 miesięcy wstecz; wrzucam 150-200, bo lubię jak mnie trzepie tak, że mam wszędzie ciary a ręce się lekko trzęsą, nie lubię być niedoćpany a na dopal org, ktoś pisał że wjebał 2 gramy przez noc i poszedł spać, więc dokładam jeszcze 100mg jakiś kwadrans później jak nos dochodzi do siebie po pierwszej wrzucie 😁. Feta jak to feta - przyjemna w podaniu do nosa raczej nie jest, więc nie ma sensu się rozpisywać, że jest super i nie gryzie; jest po prostu normalnie - lekko piecze, gorycz drapie w gardło przy spływie. Kropka. Bomba wchodzi szybko i trzyma solidnie przez 6-7 godzin, po których decyduje się na kolejną dorzutkę, jakieś 150mg, palę sobie vape’a od hajlajfa i ni chu chu nie chce mi się spać. Pomysłów w głowie sto, pierwszy doba urlopu mija jak burza. Rano płatki na śniadanie i dawka utrzymująca (zwana też u mnie leczniczą bądź wyrównującą), tę robię sobie z 250mg mokrej i połykam po śniadaniu, żadnych wielkich oczekiwań ale ku memu miłemu zaskoczeniu, pomimo zaczynającego się lekkiego ponocałonocnego zejścia i początków odczuwania trudów podwyższonej aktywności - jest całkiem fajnie, oczy normalne, puls równy, nieznacznie podwyzszony jak to po nocce, po 30 min od połyku, mam już fajną nie za mocną bombę, z którą można wyjść do ludzi na przedświąteczne zakupy etc. 15g spidu starczyło mi na prawie 1.5tyg przerwy świątecznej, starczyłoby może i na cały ale 3g sprezentowałem koleżce w celach edukacyjnych - on ten sam rocznik co i ja, więc dość sceptycznie nastawiony do internetowych zakupów 🤷🏻♂️. Z mojego punktu widzenia materiał jest w porządku, 5/10 sucha i jakieś 7/10 mokra. Mokrej widziało mi się mało w woreczku ale nie bawiłem się w ważenie. Nie jest może takim wykurwem jak legendarna przefeta, której skosztować było mi dane ze dwa razy w życiu (może trzy 😉) ale za te cenę, naprawdę nie ma co wybrzydzać - brać, wciągać, łykać i co tam jeszcze sobie można tym tematem zrobić. Malkontenci zawsze się znajdą, chociażby z racji tego, że wszyscy mamy inne synapsy, inaczej ich używamy (w sensie - zużywamy 😎), ergo nasze subiektywne odczucia pozostaną w 100% subiektywne. A niektórzy lubią po prostu sobie ponarzekać, zwlaszcza ci co w dupie byli i gówno widzieli. Ja urodzony w poznych latach 70 i wychowywany na blokowisku przez kolejnych 20, stwierdzam z całą powagą i stanowczością, że obydwa sorty prochu, które przyszło mi testować, mogą śmiało iść do ludzi i będą robić robotę. Chyba że ktoś jest przespidowany po same paznokcie u stop albo ktoś walił tylko te jedyna prawdziwa i najczystsza - i innej nie chce. Ja, jak możecie sobie wyobrazić, w okresie 5 letniego ciągu nie wybrzydzałem zbytnio, starałem się pozostawać w dobrych stosunkach ze wszystkimi dilerami i doceniałem każdą ekstra inicjatywę - więcej materiału, mocniejszy towar, komis etc. A teraz jest internet i każdy oczekuje, że musi być zawsze tak jak się chce co się chce i ile bo płacę to i wymagam. Z jednej strony - pełne poparcie i uznanie siły pieniądza, ale z drugiej - to bardzo szczególna gałąź handlu. Pomyślcie - skąd wzięlibyście spid, gdyby hajlajf nie miał go w ofercie? Bo ja nie wiem skąd. I jestem wdzięczny, że przy tym wszystkim tenże spid jest w miare regularnie dostarczany, jest go tyle ile ma być, jest na tyle czysty, że nie mam po nim żadnych hec, megazwał czy kardio z oiomi. Jest tani, zajebiscie tani - kosztuje mniej niż 25 lat temu. I wbrew temu, co niektórzy mówią - działa, jest ok👌 RE: High-Life.market - Temat główny - DarkSonia - 03.01.2026 Fajna recka 4madmatt9 tylko tak na przyszłość: - nie używamy nazw przewoźników w recenzjach/opisach proszę 3maj się tego kwestia BHP - to samo czasu dostaw dni/godziny, pakowania tak poza tym, fajnie się Ciebie czyta, pozdruFFka
RE: High-Life.market - Temat główny - doxyou - 03.01.2026 4madmatt9 Jestem ciekawy jak z perspektywy starego feciarza będzie wypadał NEP. Jeśli stestujesz, to możesz coś napisać.
RE: High-Life.market - Temat główny - pcstyle - 10.01.2026 High-LifeMarket ![]() There was an error processing your order. Please check for any charges in your payment method and review your order history before placing the order again. RE: High-Life.market - Temat główny - Blade12 - 10.01.2026 pcstyle Pisz na email do nich RE: High-Life.market - Temat główny - 4madmatt9 - 10.01.2026 (03.01.2026, 13:57)DarkSonia napisał(a): Fajna recka 4madmatt9 tylko tak na przyszłość: Dziękuję za dobre słowo, postaram się udzielać częściej i być bardziej wyrafinowanym w dziedzinie bhp. (03.01.2026, 17:53)doxyou napisał(a): 4madmatt9 Fajna alternatywa, może nawet za fajną. Odradzam nowicjuszom, ten materiał to bestia 😎 |