![]() |
|
"Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis - Wersja do druku +- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org) +-- Dział: Na temat używek (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=7) +--- Dział: Wiadomości (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=8) +--- Wątek: "Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis (/showthread.php?tid=6057) |
"Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis - horsii - 10.10.2025 ![]() Eksperci zdrowotni biją na alarm z powodu niepokojącego zjawiska, w którym użytkownicy narkotyków wymieniają się krwią, aby uzyskać „drugorzędny haj”. Praktyka ta, zwana „bluetoothingiem”, napędza falę nowych zakażeń wirusem HIV w hotspotach na całym świecie — w tym na Fidżi i w Republice Południowej Afryki. Lekarze ostrzegają, że wzrost liczby przypadków to jedynie wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o ryzyko związane z tą niebezpieczną praktyką — znaną również jako „hotspotting”. To ryzykowny proceder uliczny, polegający na wstrzyknięciu sobie silnego narkotyku — takiego jak heroina czy metamfetamina — a następnie zassaniu niewielkiej ilości krwi zawierającej narkotyk z powrotem do strzykawki i wstrzyknięciu jej innej osobie, aby „podzielić się hajem”. Proces jest często powtarzany z jednej osoby na drugą, zazwyczaj przy użyciu tej samej igły. „W warunkach skrajnego ubóstwa to tani sposób na odurzenie się, ale ma mnóstwo konsekwencji” — powiedział Brian Zanoni, profesor Uniwersytetu Emory, który badał zachowania związane z iniekcjami narkotyków w RPA, w rozmowie z New York Times. — „W zasadzie dostajesz dwie dawki w cenie jednej.” Eksperci jednak podkreślają, że nie wiadomo, czy to rzeczywiście działa. Niektórzy uważają, że drugorzędne wstrzyknięcie daje słabszy efekt, inni z kolei twierdzą, że to jedynie efekt placebo. „Młodzi ludzie, którzy czasem nie mają pieniędzy, by kupić narkotyki, narażają się na ogromne niebezpieczeństwo, wstrzykując sobie krew innych osób” — powiedział gen. bryg. Khomo Mohobo, prowadzący inicjatywę dla młodzieży w Lesotho w Afryce, gdzie praktyka ta jest powszechna. Na szczycie listy zagrożeń znajduje się HIV. W przeciwieństwie do zwykłego współdzielenia igieł, ta metoda polega na bezpośrednim przeniesieniu krwi — co oznacza, że każdy wirus obecny we krwi pierwszej osoby zostaje bezpośrednio wstrzyknięty do krwiobiegu kolejnej, z pominięciem naturalnych barier ochronnych organizmu. A HIV nie jest jedynym zagrożeniem. Ponieważ ludzie mają różne grupy krwi, wstrzyknięcie niewłaściwej może wywołać poważną, a nawet śmiertelną reakcję immunologiczną. „Kolejnym zagrożeniem wynikającym ze współdzielenia igieł jest przenoszenie wirusów zapalenia wątroby typu B i C” — powiedział Josua Naisele, p.o. dyrektora wykonawczego Rady Doradczej ds. Nadużywania Substancji na Fidżi, w rozmowie z The Fiji Times. W przeciwieństwie do zwykłego dzielenia się igłami, ta metoda polega na bezpośrednim przeniesieniu krwi, co oznacza, że każdy wirus obecny w krwiobiegu pierwszej osoby zostaje natychmiast przekazany drugiej. Oba te wirusy atakują wątrobę i mogą prowadzić do długotrwałych powikłań, takich jak marskość i rak wątroby. Objawy obejmują nudności, żółtaczkę, bóle brzucha i chroniczne zmęczenie. „Istnieje również ryzyko zakażeń bakteryjnych w miejscu iniekcji oraz wprowadzenia bakterii bezpośrednio do krwiobiegu” — dodał Naisele. — „To może prowadzić do ciężkich infekcji.” Ryzyko jest szczególnie wysokie u użytkowników metamfetaminy, którzy często mają osłabiony układ odpornościowy i są bardziej podatni na komplikacje. Pierwsze doniesienia o tej praktyce pojawiły się w Tanzanii w 2010 roku, gdzie badacze odkryli, że kobiety będące nałogowymi użytkowniczkami narkotyków i mieszkające w krótkoterminowych kwaterach, stosowały tę metodę. Od tego czasu „hotspotting” rozprzestrzenił się w części Afryki i wysp Pacyfiku — i nadal się szerzy. W Republice Południowej Afryki badacze ustalili, że prawie 1 na 5 osób używających narkotyków dożylnie próbowała wymiany krwi. W Pakistanie odnotowano podobne przypadki — strzykawki wypełnione krwią sprzedawano na ulicach. Najbardziej alarmujący wzrost obserwuje się jednak na Fidżi, gdzie pracownicy służby zdrowia mówią, że są „miażdżeni z każdej strony” przez falę nowych zakażeń HIV. Między 2014 a 2024 rokiem liczba nowych zakażeń na Fidżi wzrosła dziesięciokrotnie, według danych UNAIDS. W styczniu ogłoszono tam oficjalną epidemię. Niektórzy z zakażonych mają zaledwie 13 lat. W sierpniu 2024 roku Ministerstwo Zdrowia Fidżi oficjalnie powiązało „bluetoothing” z alarmującym wzrostem liczby przypadków. Sytuacja nadal się pogarsza. Do końca 2025 roku urzędnicy przewidują, że zostanie odnotowanych ponad 3000 nowych przypadków HIV — w porównaniu z mniej niż 500 osobami żyjącymi z wirusem w 2014 roku, podał Fiji Sun. „To kryzys narodowy” — powiedział w zeszłym tygodniu Penioni Ravunawa, wiceminister zdrowia Fidżi. — „I on nie zwalnia.” Eksperci podkreślają, że najbardziej przerażające w tej sytuacji nie jest samo tempo rozprzestrzeniania się choroby, lecz brak narzędzi do walki z nią. Ograniczona infrastruktura zdrowia publicznego Fidżi już jest przeciążona, a eksperci obawiają się, że kraj po prostu nie nadąża. „Systemy wsparcia — pielęgniarstwo, dystrybucja i dostęp do leków na HIV — po prostu nie istnieją” — powiedział José Sousa-Santos, szef Pacific Regional Security Hub na Uniwersytecie Canterbury w Nowej Zelandii, w rozmowie z BBC. źródło: ny post // https://nypost.com/2025/10/09/health/what-is-bluetoothing-and-how-its-fueling-new-hiv-cases/ RE: "Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis - sagitta - 10.10.2025 czego ci ludzie nie wymyślą RE: "Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis - Szatan69 - 10.10.2025 Ale to trzeba być skończonym ćpunem 😯😯😯 RE: "Bluetoothing": wątpliwa faza, HIV gratis - Sniffiarz97 - 12.10.2025 Brzmi to abstrakcyjnie, zapewne kraje 3 świata z takich niuansów korzystają. Nie wierzę, że w cywilizowanym kraju ktoś będzie tak ryzykował aby na towarze zaoszczędzić |