Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC
Stop Lot - Odstawienie - Wersja do druku

+- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org)
+-- Dział: Na temat używek (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=7)
+--- Dział: Dyskusje na luzie (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=16)
+--- Wątek: Stop Lot - Odstawienie (/showthread.php?tid=6265)

Strony: 1 2


Stop Lot - Odstawienie - doxyou - 13.01.2026

Temat powstaje z powodu uświadomienia sobie przeze mnie jak długo jestem w ciągu, ile zdążyłem przez ten czas narozrabiać i jak absurdalne ilości pochłaniałem.
Zamysł to przedstawienie jakie pozytywne i negatywne skutki odstawienia odczuwam w danym okresie odstawienia.

Słowem wstępu:
U mnie zapewne regeneracja będzie postępować znacznie wolniej z powodu absurdalnych ilości, o których wspomniałem i szerokiego wachlarza substancji, którymi się raczyłem.

ALKOHOL:
Przyjaźnię się z nim od 7 lat, w tym czasie miałem 4-5 kilku miesięcznych przerw.
Jak piję to w ciągach. Słowo "wystarczy" nie jest mi znane.

BENZODIAZEPINY:
W ostatnim roku intensywnie RC jak i apteczne, łączone z alkoholem, częste przysłowiowe przebudzenia się na czeskiej granicy z kaktusem w dupie. W poprzednich latach sporadycznie.
Najwięcej: Pyrazolam, alpra, klony, bromazolam, flunitrazolam.

NARKOTYKI:
Najwięcej i najczęściej 3CMC. 
W ciągu ostatnich 2 lat raczej nie schodziłem poniżej 30-100g miesięcznie.
Alfa,Nep - Sporadyczne przygody, ale jeśli już to 4-5 dni ciągu.
Metamfetamina - W ostatnich miesiącach trochę było, również w kilkudniowych ciągach.


Suplementy: 
Tylko magnez i witamina C.
Daję organizmowi wolną rękę i żadnej pomocy, niech sobie radzi sam Podobno kultowa

LEKI:
Kwetiapina - Tylko nasennie 50-75mg
Pregabalina - Na rozdygotanie, przyspieszenie, trochę też wygasza lęk uogólniony. 600mg dziennie.
Alprazolam - Niestety ale rodzaj pracy zmusza mnie do pozostania przy benzo, ale tylko funkcjonalnie i w małych dawkach. 1-2mg przed pracą, 1mg w połowie. Weekendy off.
Esperal w dupie: Do zniechęcenia mnie do wieczornych 10 piwek.


⬇️

Dzień 0:

Na zjazd po 3cmc napoczęta paczka Xanaxu 1mg i 6-8 piw.
Obudziłem się w miejscu gdzie nie chciałem się obudzić z resztkowym działaniem alpry i na kacu.
Wracając do domu nabiłem sobie kilka siniaków przewracając się na lodzie, finalnie za ostatnie pieniądze zamówiłem Ubera.
W domu zacząłem już czuć, że organizm zaczyna się domagać uzupełnienia poziomu benzodiazepin i alkoholu.
Wziąłem kwetiapinę i poszedłem spać.

Dzień 1-7:

Głody(narkotyki, alkohol) - Zero.
Głody(benzo) - Poważne skutki odstawienne:
Bardzo silne ataki paniki, nasilony lęk uogólniony, mocno podwyższona temperatura, drżenie ciała.
Do objawów doszła kurewsko silna depresja i myśli o zakończeniu tego cyrku i opuszczenia tego kurwidołka balkonem z 4 piętra.
(Podejrzewam, że na tak silny wpierdol emocjonalny składają się czynniki takie jak sytuacja życiowa w jakiej się znalazłem, wypłukanie z serotoniny przez ketony i długotrwałe żażywanie benzodiazepin które spłaszczyły mnie emocjonalnie)
Pozytywne skutki - Zero.


Dzień 8-10:

Głody(alkohol, benzo) - Brak, objawy odstawienne benzo ustały.
Głody(narkotyki) - Delikatne, bardziej luźne myśli typu  "przywaliłbym", a nie "muszę w tym momencie iść do warzywniaka".
Fizycznie wszystko już w normie.
Depresji bez.
Nerwica lękowa bardzo nasilona, ciągły niepokój, czasami mocne napady.

Co ciekawe w ciągu tych 3 dni byłem hiperaktywny i zmotywowany do wszelakich czynności.
Zapewne wynika to z tego, że organizm zaczął regulować poziom dopaminy.


Dzień 9-14:

Głody(alkohol, narkotyki, benzo) - znacznie bardziej nasilone, myśli o substancjach bardzo często. Czasami wręcz uczucie konieczności zażycia, które zwalczałem.
Fizycznie - Przestałem mieć katar, śluzówka prawdopodobnie zaczyna się regenerować, reszta bez zmian, wszystko w normie.

Hipermotywacja zniknęła, ale jest dosyć stabilnie, podstawowe czynności wyklonuję bez większego lamentu. 
Nie jest to oczywiście w pełni unormowana sytuacja, ale nie mogę narzekać.

Jem normalnie, nawet więcej niż zwykle.

Depresji dalej raczej nie uświadczam, aczkolwiek pojawiają się wahania nastroju czego się spodziewałem.


Dzień 15-19:

Głody(alkohol, narkotyki, benzo) - Sytuacja się unormowała, pojawiają się myśli i chęci, ale wtedy po prostu zmieniam temat rozmowy z tym typem w mojej głowie, który każe mi robić złe rzeczy.

Niestety ale w tych dniach motywacja do działania jest dużo niższa i silnie odczuwam skutki popalenia receptorów dopaminowych.\
Natomiast mimo wszystko zamiast zatracać się w tym i robić tylko podstawowe czynności, staram się iść do przodu i ciągle dokładać sobie obowiązków, żeby ciągle mieć zajęcie.


Będę aktualizował temat postami, ale nie wiem w jakiej częstotliwości. Big Grin
(Disclaimer dla grupy umoralniaczy, którzy mogliby się pojawić - Celem tego co robię jest odstawienie głównie narkotyków i alkoholu.
Benzodiazepiny zapewne będą gościć u mnie na bieżąco, ale będę starał się używać tylko technicznie, tak jak wspomniałem.
Leki, które biorę to akurat absolutne minimum, bez nich prawdopodobnie spałbym po 3 godziny a w dzień chodził cały rozdygotany.)



RE: Stop Lot - Odstawienie - Dead Nightmares - 13.01.2026

to jest moj czlowiek ludzie, moj czlowiek Podobno kultowa 
powodzenia


RE: Stop Lot - Odstawienie - GlasshanD - 14.01.2026

Obecne okoliczności tudzież stany mentalne ,są tylko punktami danych,a 
nie przeznaczeniem 
Możemy i powinniśmy korzystać z tego że nie jesteśmy temu sztywno zaprogramowani aby cokolwiek mogło nami sterować dlatego gleboko wierzę i życzę Tobie abys odnalazł sie ponownie w tym całym labiryncie zdarzeń Podobno kultowa


RE: Stop Lot - Odstawienie - kurvvisko - 14.01.2026

Widać, że jesteś bardzo świadomy tego, co dzieje się z Twoim ciałem i psychiką. Trzymam kciuki, żeby regeneracja szła jak najlepiej, nawet jeśli powoli – konsekwencja jest tu najważniejsza. Fajnie, że masz plan na benzo i minimalizujesz ryzyko. Bądź ostrożny i nie ignoruj sygnałów organizmu. Nie poddawaj się!


RE: Stop Lot - Odstawienie - doxyou - 20.01.2026

Dzień 20-26:


Motywacja: 
Wyjątkowo mocne wahania... 
Najczęściej rano jestem pełen energi i chęci do działania, a po południu przychodzi totalny spadek - walczę z nim. Robię to co mam do zrobienia, a czasami staram się dorzucić dodatkowe czynności.
Motywacja i chęci do działania są kapryśne w zależności również od dnia.
Jednego dnia czuję, że mógłbym przenosić góry, a następnego nie mam nawet ochoty wstawać z łóżka. (jak wspomniałem walczę z tym)
Te gorsze dni, to właśnie  demony, które skłaniają do przerwania detoksu - trzeba się z nimi rozprawiać.

Z czego to wszystko wynika?

Mózg naprawia to co spaliłem przez lata i wysyła sygnały, których sam go nauczyłem.

To właśnie największa pułapka - nie ulegam jej.



Depresja: 
Doświadczam wahań nastroju, nachodzą mnie złe myśli, trudne wspomnienia, przykra przeszłość.
Czym to neutralizuję? Niczym. Daję sobie czas, mierzę się z tym, staram się zostawić za sobą.
Na szczęście występuje to coraz rzaziej.

Z czego to wynika?

Tak jak powyżej - mózg uczy się walki z myślami, bez pomocy narkotyków. Regeneruje receptory.



Głody: 
W ostatnich dniach bardzo silne.
Zwłaszcza, że pod nosem miałem i piwo i kryształ gotowy do przyrządzenia - odmówiłem, ale chęć była ogromna.
Jeżeli chodzi o głody bez wyzwalaczy, w obecnych dniach również są bardzo silne.
Do głowy co najmniej kilka razy dziennie przychodzą myśli, że przyjemnie byłoby się naćpać - stałym patentem, zmieniam  wtedy temat rozmowy ze swoim złym alter ego.



Lęki: 
Nerwica natręctw, lęk uogólniony, to mój stały element egzystencji.
Po rozmowie z pewnym użytkownikiem, doszliśmy do wniosku, że mogę cierpieć również na ADHD (kwestia wymagająca badań w dalekiej przyszłości).
Sporadyczne napady lękowe również czasami mnie odwiedzają.
W kwestii powyższego - odstawienie narkotyków i alkoholu na pewno znacznie przyczyniło się do nasilenia tych objawów, bez wątpienia.
W tej kwestii póki co raczej mało się zmienia.
Stąd moje zamiłowanie do benzodiazepin.
Pregabalina również częściowo pomaga



Fizycznie: 
Wciąż czuję się bardzo dobrze, nie odczuwam żadnych negatywnych skutków.
Staram się jeść zdrowo.
Wybieram się też na ogólne badania.



Pozytywne skutki: 
Mimo, że motywacja działa w kratkę, zacząłem DZIAŁAĆ.
Codziennie zimne prysznice, codziennie rozciąganie i ćwiczenia siłowe.
Na razie na pół gwizdka. Nie od razu Rzym zbudowano.
Dobrą wiadomością jest również fakt, że nie zaniedbuję nic w życiu codziennym.
Pracuję nawet więcej niż pierwotnie sobie założyłem.
Resztę ogarniam na bieżąco, nie odkładam nic na później.



Krótkie wyjaśnienie, co do zaistniałych sytuacji, które bardzo chętnie wytkną pewni użytkownicy:



Tak, lubię się naćpać.

Tak, będę to robił, ale innymi substancjami.
I przytoczę tu disclaimer z końca wątku:

(Disclaimer dla grupy umoralniaczy, którzy mogliby się pojawić - Celem tego co robię jest odstawienie głównie narkotyków i alkoholu. Benzodiazepiny zapewne będą gościć u mnie na bieżąco, ale będę starał się używać tylko technicznie, tak jak wspomniałem. Leki, które biorę to akurat absolutne minimum, bez nich prawdopodobnie spałbym po 3 godziny a w dzień chodził cały rozdygotany.)


No cóż. Pożywką dla niektórych może być fakt, że jednak nie używałem benzodiazepin technicznie, a czysto rekreacyjnie i prawdopodobnie będę to kontynuował - aczkolwiek teraz odstawiam je na około 20 dni, do momentu Matki Boskiej Pieniężnej, ciężko zatem będzie posądzić mnie o silne uzależnienie.

Niestety, po głębokich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że coś jednak musi umilać mi czas.



CELEM JEST ODSTAWIENIE KETONÓW I ALKOHOLU.



A jeżeli chodzi o czasoumilacze, którymi planuję zastąpić substancje będące przedmiotem odstawienia:


Pierwszą myślą jest GBL/BDO (natomiast w tym przypadku obawiam się destabilizacji regeneracji receptorów dopaminowych).

Drugą w tym przypadku chyba złotą myślą jest Kratom. 
Wydaje się najmniej szkodliwą, a zarazem najprzyjemniejszą opcją spędzenia wieczoru po stresującym dniu.

Trzecią i najbardziej prawdopodobną są benzodiazepiny. (No cóż, w przyszłości powstanie pewnie wątek o leczeniu się z benzo Podobno kultowa)


Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Niech wam zwała lekką będzie.\
Pozdrawiam.



RE: Stop Lot - Odstawienie - Rweqerew333 - 21.01.2026

Myślę, że ciężko będzie Ci utrzymać abstynencje od alko i ketonów biorąc przy tym jakieś inne substancje. Ale powodzenia Big Grin


RE: Stop Lot - Odstawienie - Bortak42 - 21.01.2026

Rweqerew333 
To jest pewnie wykonalne, bo można znaczną część rzeczy odstawić, ale nie wszystkie, co jest celem tutaj.


RE: Stop Lot - Odstawienie - DarkSonia - 21.01.2026

Z perspektywy psychologicznej warto zauważyć, że samo „chcenie odstawienia” i jednoczesne pozostawanie w tym samym schemacie często nie jest kwestią braku silnej woli, lecz sygnałem głębszego mechanizmu. Uzależnienie rzadko dotyczy wyłącznie substancji czy zachowania ... częściej pełni funkcję regulowania emocji, napięcia lub pustki. Dopóki ta funkcja nie zostanie zauważona i nazwana, deklaracje zmiany mogą pozostawać na poziomie słów, nawet jeśli są szczere.

Zwracam też uwagę na jedną trudność komunikacyjną, która często pojawia się w takich przestrzeniach. Jeśli pozostają wyłącznie wypowiedzi zgodne z pierwotnym założeniem autora, łatwo niechcący zawęzić pole refleksji. A w przypadku uzależnień to właśnie konfrontacja z inną perspektywą bywa momentem, w którym możliwa jest realna zmiana.

:*


RE: Stop Lot - Odstawienie - sagitta - 27.01.2026

Jeśli rozważasz płyn do felg potocznie zwanym BDO to uważaj z tym bo znajomy skończył po tym w szpitalu


RE: Stop Lot - Odstawienie - doxyou - 27.01.2026

sagitta 

Tym się właśnie różni słaby organizm od kaskadera Podobno kultowa
Trochę już tego w życiu wypiłem, a w szpitalu dawno nie byłem.