Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC
Receptory kappa (KOR) i ich wpływ na układ dopaminowy - Wersja do druku

+- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org)
+-- Dział: Na temat używek (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=7)
+--- Dział: Ogólne dyskusje o RC (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=9)
+--- Wątek: Receptory kappa (KOR) i ich wpływ na układ dopaminowy (/showthread.php?tid=6673)



Receptory kappa (KOR) i ich wpływ na układ dopaminowy - Dead Nightmares - 19.04.2026

Receptory kappa (KOR) to jedne z trzech receptorów opioidowych, które znajdują się w różnych obszarach mózgu, ale obszary, które obchodzą nas tutaj najbardziej to obszary pola brzusznego nakrywki (VTA) i jądra półleżącego (NAc), są to dwa obszary, w których głównie znajduje się dopamina.
KOR znajdują się na neuronach dopaminowych.

W jaki sposób dochodzi do aktywacji KOR?

Przez nadmiar dopaminy w układzie nagrody, wywołany braniem stymulantów/euforyków.
Sam nadmiar dopaminy już powoduje jego aktywację i produkcje dynorfin, które mocno wiążą się z KOR.
Dużą role gra też tutaj stres oksydacyjny, gdy jesteśmy w stresie, a sam wyrzut dopaminy to już stres dla mózgu - oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA) zaczyna wtedy reagować i produkuje kortyzol, kortyzol zwiększa produkcje dynorfin, co z kolei prowadzi do większej produkcji kortyzolu, powstaje taka pętla stresu.
Przy przewlekłym stresie dochodzi do zaburzenia tego układu, liczba receptorów KOR też przez to rośnie i stajemy się nadwrażliwi na najmniejszy stres.

Co się wtedy dzieję?

KOR zaczynają działać w sposób taki, że hamują w ogóle przepływ dopaminy w mózgu w dużym stopniu, możecie ją tam mieć, ale nie odczuwać.
Aktywują się szybko, bo narkotyki to stres oksydacyjny i nie tylko, lecz na początku niewyczuwalnie. 
Z czasem moc KOR rośnie, dochodzi też do rozregulowania D1/D2, poziom dopaminy też ulega zmniejszeniu, ale nie aż tak bardzo, że nie da się już mieć fazy.
Dopamina znajduje się w obszarze VTA, a stamtąd ląduje do układu nagrody - VTA to taki magazyn dopaminy. 
Rozregulowanie receptorów D1/D2 w działaniu razem z KOR, z czasem co raz szybciej gaszą działanie narkotyków przez to, ze oddziałują razem na VTA i NAc.
Dopamina wtedy ma blokowany sygnał przez który dociera z magazynu do układu nagrody, ale ona nadal tam jest tak naprawdę.

Dodatkowo KOR to w skrócie układ antynagrody, ich aktywacja jest przeciwnością euforii, motywacji i tym podobnych, to właśnie między innymi ze względu na aktywacje KOR zaczynacie odczuwać dysforie, stres, napięcie, lęk i anhedonie, gdyby nie KOR - nie odczuwalibyście aż tak mocnych skutków ubocznych ćpania.

[Obrazek: Zrzut-ekranu-2026-04-18-210822.png]

Prawdopodobnie moglibyśmy ćpać więcej i dłużej biorąc na cel pojedyncze sesje, gdyby KOR nie było w naszych mózgach (kosztem szybszego popalenia głowy) i pokazuje to badanie na myszach, którym była podawana kokaina, a jedna grupa miała genetycznie usunięte KOR z neuronów dopaminowych, ich aktywność układu dopaminowego była diametralnie zwiększona w porównaniu do myszy z KOR.
Myszy bez KOR wykazywały też mniejszy stres oraz lęk.
DAT-KOR to te z usuniętymi.

[Obrazek: Zrzut-ekranu-2026-04-18-220542.png]


Po grubszych ciągach, KOR potrafią zostawać aktywne nawet miesiącami

Co to oznacza?

Możecie mieć w pełni zregenerowaną dopaminę, a większość czasu odczuwać anhedonie, lęk i stres.
Czym częściej doprowadzacie do sytuacji, że KOR zostają aktywowane, tym bardziej stają się one czułe i nadaktywne, potrafią się aktywować od najmniejszego stresu i wpływać na układ dopaminowy, zaczyna się tutaj błędne koło.

Dużo ćpacie, KOR mocno i często są aktywowane, przestajecie ćpać, ale dysforia, lęk i stres utrzymują się nawet jak nie bierzecie, KOR aktywują się przez to bardziej nawet na trzeźwo co zwiększa słabe samopoczucie i popycha was do ćpania, znów ćpacie, więc KOR znów aktywuje się co raz mocniej i łatwiej, przy tym efekty ćpania też nie są jakieś wow i są co raz krótsze, bo KOR hamuje uwalnianie dopaminy do układu nagrody, w połączeniu z co raz większym rozregulowaniem receptorów D1/D2.

Czy da się jakoś zamknąć te błędne koło?

Tak, ale w zależności od intensywności ćpania to trwa długo - długimi tygodniami, w cięższych przypadkach nawet miesiącami, w trzeźwości i bez narażania się na duży stres zanim KOR przestaną być nadaktywne przez zaburzoną oś HPA.
Dlatego tak ciężko wyjść z uzależnienia, bo głównie ten mechanizm odpowiada za te wszystkie dziwne akcje na bani, gdyby nie KOR, to nie odczuwalibyście tych wszystkich skutków ubocznych tak bardzo, KOR działają jak takie ciągłe dolewanie oliwy do ognia.
Działanie KOR to jeden z czynników powstawania uzależnień, oczywiście rozregulowanie i zmniejszona ilość receptorów D1/D2 to i tak jeden z głównych, nie wygląda to tak, że to wszystko wina KOR, a sprawa z receptorami jest tutaj nieważna, ale sprawa wygląda bardziej tak, że problemem nie jest wcale poziom dopaminy tylko jej przesyłanie. 

Co ciekawe, KOR aktywują się na każdym etapie naszego życia i wcale nie potrzeba tutaj narkotyków, to może być stres związany z pracą, szkołą, z czymkolwiek, nie jest to tak mocna aktywacja jak w przypadku stresu oksydacyjnego - wiadomo, ale to też jest jeden z czynników w codziennym życiu przez który w przyszłości możemy sięgnąć po raz pierwszy po używki w poszukiwaniu ulgi, ze względu na słabe samopoczucie wywołane w dużej mierze przez KOR.


RE: Receptory kappa (KOR) i ich wpływ na układ dopaminowy - Bortak42 - 19.04.2026

No, więc jak ktoś zrobi sobie przerwę kilka dni od dopaminergika czy nawet 2 tygodnie i twierdzi, że to musi zadziałać super i to na pewno wina złego sortu, że nie działa jak należy, a nie jego przetyranego organizmu i organizm nie ma tu nic do rzeczy to nie ma racji, bo w praktyce musi zrobić sobie przerwę kilka miesięcy i wtedy dopiero będzie działać jak należy i poczuje dużą różnicę, a nie tylko kilka tygodni i nie zależy to tylko od dopaminy, a też od wielu innych układów niż dopaminowy i jest to znacznie bardziej złożony problem niż tylko dopamina i regeneracja dopaminy i ta regeneracja musi być dłuższa i dopiero wtedy efekt, bo musi się w rzeczywistości jeszcze wiele innych układów oprócz dopaminowego zregenerować i wiele innych rzeczy w organizmie i dopiero wtedy będzie efekt. No i właśnie o to chodzi, że to nie jest takie proste i to jest ogromne uproszczenie, że chodzi o tylko dopaminę i dopamina bardzo szybko się regeneruje, a bardzo wielu w to wierzy i myśli, że to jest takie proste aż, a nie jest to prawda i to nie jest takie proste i jest to znacznie bardziej złożony i skomplikowany proces i ta regeneracja jest w rzeczywistości znacznie bardziej złożona, skomplikowana i długotrwała niż wielu myśli. To wymaga kilka miesięcy, a nie kilka tygodni regeneracji organizmu i abstynencji.