Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC
To gówno mnie nie klepie - Stymulanty - Wersja do druku

+- Dopal.org - Forum Dyskusyjne o Używkach i RC (https://dopal.org)
+-- Dział: Redakcja (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=61)
+--- Dział: Gazeta forum (https://dopal.org/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Wątek: To gówno mnie nie klepie - Stymulanty (/showthread.php?tid=6700)



To gówno mnie nie klepie - Stymulanty - doxyou - 27.04.2026

To gówno mnie nie klepie - Stymulanty
Witam w nowej serii wątków, gdzie półnaukowo będziemy sobie rozwiązywać zagadki - czy to bezczelny vendor was oszukał, chemik jest idiotą, a może wina leży zupełnie gdzie indziej... W tym skromnym materiale skupimy się na stymulantach. A powodów dla których rzeczone nie działają na was tak, jakbyście sobie tego życzyli jest kilka.
W pierwszej kolejności, pozwolę powiedzieć sobie o metamfetaminie, bo tutaj mamy jeden bardzo konkretny powód tego, dlaczego sorty tak bardzo się od siebie różnią.

Metamfetamina

Co jakiś czas w wątkach dotyczących metamfetaminy trafiam na opinie pokroju „na mnie nie działa”, „sam speed” i tym podobne. Sytuacja ta ma konkretną przyczynę i bynajmniej nie chodzi wyłącznie o czystość czy jakość konkretnego sortu, a głównie o stosunek izomerów w produkcie, który wynika z metody jego syntezowania.

Metoda syntezy:
Istnieją dwie główne metody otrzymywania metamfetaminy. Pierwszą jest synteza z efedryny, z której otrzymujemy prawie czysty d-izomer. Drugą jest synteza z fenyloacetonu, w wyniku której powstaje racemat, czyli mieszanina d- i l-izomeru.

- d-izomer(dekstrometamfetamina) - stymuluje w głównej mierze układ nagrody odpowiadający za satysfakcję, dobre samopoczucie, większą chęć do interakcji, gadatliwość, odwagę, zwiększenie libido.
- l-izomer(lewometamfetamina) - działa dużo silniej na noradrenalinę, czyli neuroprzekaźnik odpowiadający za pobudzenie fizyczne, napięcie, a znacznie mniej euforii i satysfakcji Lewometamfetamina działa bardzo mocno obwodowo i już podczas brania uświadczyć możemy kardiojazd czy drżenia rąk. l-izomer ma znacznie dłuższy czas półtrwania w kontekście obwodowym, co tłumaczy, że jeszcze 12 godzin po zażyciu serce dudni jak benzowrak spadający ze schodów.

Metamfetaminą powszechnie uznawaną za tę lepszą jest dekstrometamfetamina, oczywiście ze względu na swoje działanie euforyczne. Tutaj dochodzimy do sedna problemu. Prekursory do syntezy dekstrometafetaminy są pod ścisłą kontrolą. Trzeba biegać po aptekach i kupować leki zawierające efedrynę/pseudoefedrynę, albo zatrudniać do tego hordy ćpunów. Prekursory do racematu, czyli właśnie fenyloaceton można zsyntezować z ogólnodostępnych chemikaliów przemysłowych. To jest powód dla którego większość dużych laboratoriów przerzuciła się właśnie na niego.
[Obrazek: metam.jpg]
Natomiast z researchu wynika niestety, że wszędzie gdzie metamfetamina jest produkowana na większą skalę, nieważne jaki to kontynent, wykorzystywany jest fenyloaceton. Synteza z efedryny dotyczy raczej małych “hobbistycznych” albo nierozwiniętych laboratoriów i jest nieopłacalna, więc na rynku mamy do czynienia głównie z wersją “gorszą”.

Ważny disclaimer: Słabe działanie, to niekoniecznie słaba jakość. Racemat może być bardzo czysty, ale standardowy ćpun zazwyczaj i tak wybierze średniej czystości dekstrometamfetaminę, bo ważne jest dla niego po prostu jebnięcie w łeb i śmiech do lustra. Metamfetamina może mieć 97% czystości, kryształ może wyglądać jak sopel lodu, ale w działaniu i tak być średnia jeśli to racemat. Zatem na oko nie ocenimy.

Z moich osobistych doświadczeń wynika, że na polskim rynku również dominuje "słabsza" wersja i najlepszą opcją jest zwyczajne zapytanie o to vendora przed zakupem. Jeśli "nie wie", to na 90% ma racemat. Zazwyczaj jeśli vendor dysponuje sortem z efedryny, to jest tego świadomy i od razu o tym wspomina.

Pisząc artykuł nie mogłem nie skojarzyć kilku nieścisłości, które występują w uwielbianym przez ćpunów serialu "Breaking Bad":
Na początku Walt syntezuje metamfetaminę z tabletek Sudafedu, czyli dekstrometamfetaminę. Następnie panowie kradną metyloaminę, która jest następnie przedstawiana jako zastępstwo dla pseudoefedryny, co nie jest do końca prawdą. Zastępstwem jest fenyloaceton, metyloamina jest tylko jednym z reagentów.
O to, że później ich racemat podbija rynek nie będę się już kłócił, bo amerykanie wciągną nawet tynk ze ściany i stwierdzą, że klepie wybornie

Pozostałe:
To czynniki, które większość osób zna tylko z nazwy, jako hasła powtarzane w kółko, bez zrozumienia mechanizmów i szczegółów, które w tym przypadku są decydujące.

Brak dopaminy:
Jednym z najważniejszych powodów, dlaczego stymulanty nie działają satysfakcjonująco są po prostu deficyty dopaminy.
Częste raczenie się substancjami releasującymi dopaminę, jak właśnie metamfetamina , 3CMC, po odpowiednim czasie może wam wyczyścić pęcherzyki(magazyn) wręcz do zera.

Downregulacja receptorów:
Częste gwałcenie mózgu chemicznie sprowokowaną dopaminą ma jak łatwo się domyślić negatywny wpływ na receptory dopaminowe. Ich liczba z biegiem czasu(z biegiem ciągu) po prostu się zmniejsza. Mózg nagminnie dostaje nienaturalnie silne strzały monoamin, więc w akcie obrony wyłącza część z nich, żeby utrzymać homeostazę. Dlatego właśnie dorzutki działają coraz słabiej, mózg się broni. Tutaj również głównym sprawcą są substancje z grupy releaserów. Stymulanty(czyli w większości Inhibitory wychwytu zwrotnego) znacznie mniej niż releasery przyczyniają się do downregulacji.

Neurotoksyczność:
Jeżeli jesteśmy na tyle swawolni i nieodpowiedzialni, żeby popadać w długie ciągi, na wysokich dawkach, robić między nimi małe przerwy, nie dbać o odpoczynek, nawodnienie i dietę, możemy szybko zamiast chowania receptorów po prostu je zniszczyć. Czynności, które wymieniłem prowadzą do wyjątkowo szybkiego palenia receptorów, natomiast nawet przy odpowiedzialnym zażywaniu i zachowaniu odpowiednich odstępów i tak nie unikniemy degradacji układu dopaminergicznego. Każda dawka to stres oksydacyjny powodujący mikrourazy synaps. Zatem decydując się na zażywanie takich substancji tak, czy siak niszczymy receptory, tylko od nas zależy w jakim tempie.

Leki:
Wizyta u przeciętnego polskiego psychiatry na NFZ zazwyczaj kończy się wyjściem z receptą na SSRI i jakiś neuroleptyk na sen. O ile w kwestię interakcji SSRI ze stymulantami nie będę się zagłębiał, to o neuroleptykach już musimy sobie powiedzieć. Za przykład weźmy olanzapinę. Olanzapina to antagonista receptorów D2 (dopaminowych), czyli blokuje receptor, zajmuje w nim miejsce, wtedy dopamina uwalniana przez stymulant nie może związać się z receptorem. Jeżeli przykładowo bierzemy olanzapinę na sen o 22, a stymulant zażywamy następnego dnia o 14 to lek wciąż w całkiem sporej dawce krąży w organizmie i spłyca działanie stymulantu.


Powody pośrednie, mniej ważne:
(To, że są mniej ważne, nie oznacza, że są nieważne)

Gospodarka elektrolitowa:
Do prawidłowego działania dopaminy potrzebujemy jeszcze jako tako sprawnego układu nerwowego, który nie będzie działał poprawnie bez elektrolitów, głównie magnezu, który stymulanty skutecznie i bardzo szybko wypłukują. Przy niedoborach magnezu neurony nie przewodzą impulsów tak skutecznie jak zdrowe. Przy zażywaniu nawet 1-2 razy w miesiącu konieczna jest suplementacja magnezu codziennie. Również podczas samego zażywania należy pamiętać, żeby popijać jakiegoś izotonika (patrzcie na skład, bo większość to gówno. Jedynym konkretnym w większości sklepów jest "Dzik").

Stan zapalny:
Jeśli jesteś w ciągu 3 tydzień, to najprawdopodobniej jesteś też w stanie permanentnego stanu zapalnego. W zasadzie możemy mieć jakikolwiek stan zapalny w organizmie a nawet o tym nie wiedzieć. Kiedy organizm jest wycieńczony, mózg traktuje każdą kolejną dawkę jak atak i bunkruje się przed naszą ukochaną dopaminką. Dbajcie o zdrowie.
.
Set and Setting:
Układ nagrody reaguje na nowe rzeczy. Jeśli po raz setny bierzesz przy tym samym biurku, przy tej samej muzyce ten sam towar, to mózg interpretuje to jako codzienną rutynę. Ciekawostką jest, że w takich sytuacjach szukamy najkrótszej drogi do dopaminy, co najczęściej kończy się na całonocnej patologicznej masturbacji do okropnych rzeczy (Wszyscy mamy swoje tajemnice Podobno kultowa).

Podsumowując - to, że coś was nie klepie w większości przypadków nie jest żadną zagadką, ani konspiracją vendora. Chemia to jedno, ale końcowo i tak najważniejszy jest stan waszego układu nerwowego. Dopamina to nie jest nieskończony zasób, a układ nerwowy nie jest niezniszczalny.


RE: To gówno mnie nie klepie - Stymulanty - GlasshanD - 27.04.2026

Dlatego wlanie wskazane jesf aby danej   karuzeli dać odpocząć aby po dwóch tygodniach czy miesiącu moc ponownie  doświadczać calego spektrum tego co ma w swoim DNA :]\______