Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Najstraszniejsza rzecz jaką widziałeś/przeżyłeś poschizowany?
08.03.2026, 20:12
Brałem amfe i paliłem kanna, miałem na okno coś założone żeby ciemno było w dzień nawet , siedziałem na krześle i przyjaralem kannabonoida a telefon był pod ładowarka
Kiedy zasnąłem to telefon leżał na spodniach, obudziłem się to zleciał, wystraszyłem się zacząłem go szukać , wkręciła mi się psychoza że sanitariusze w noktowizorach po mnie przyszli i lasso chcieli mnie za nogi wyciągnąć a to telefon z kablem o nogi zahaczył
Złapałem gdzieś jakimś cudem wiatrak za kabel taki mniejszy na stół - zacząłem napierdalać tym wiatrakiem w kółko, mówię będę nieprzewidywalny walka trwała dobre 7 minut po tym czasie uklaknalem na kolana i prosiłem żeby zabrali mnie normalnie do psychiatryka nie za nogi, kiedy w końcu jakimś cudem dotarłem do drzwi i pojawiło się światło wyjebalem do kuchni i siedziałem tam z dobrą godzinę cały się trzęsłem i byłem spocony
Ściany całe podrapane, żyrandol wisiał na kablu, telefon rozwalony, firanki pozrywane, wiatrak rozwalony.
Kiedy zasnąłem to telefon leżał na spodniach, obudziłem się to zleciał, wystraszyłem się zacząłem go szukać , wkręciła mi się psychoza że sanitariusze w noktowizorach po mnie przyszli i lasso chcieli mnie za nogi wyciągnąć a to telefon z kablem o nogi zahaczył
Złapałem gdzieś jakimś cudem wiatrak za kabel taki mniejszy na stół - zacząłem napierdalać tym wiatrakiem w kółko, mówię będę nieprzewidywalny walka trwała dobre 7 minut po tym czasie uklaknalem na kolana i prosiłem żeby zabrali mnie normalnie do psychiatryka nie za nogi, kiedy w końcu jakimś cudem dotarłem do drzwi i pojawiło się światło wyjebalem do kuchni i siedziałem tam z dobrą godzinę cały się trzęsłem i byłem spocony
Ściany całe podrapane, żyrandol wisiał na kablu, telefon rozwalony, firanki pozrywane, wiatrak rozwalony.
Truturututu . Baby Shark, modelkom sypię proch na blat
08.03.2026, 23:02
Akurat nawet podczas dłuższych ekscesów (koło 60+ godzin bez snu) schiz za wielu nie uświadczałem. Co najwyżej krzaki w półmroku poranka wyglądały jak ludzie, obraz falował, losowe plamy kolorów się pojawiały, były jakieś omamy słuchowe - myślałem, że jakiś domownik coś ode mnie chce i właściwie to tyle... Trochę na szczęście, trochę niestety, bo chciałbym poznać tych "shadow people", ale ewidentnie nie mam tendencji schizowych. "Najstraszniejsze" co mi się uroiło to, że "oni wiedzą" i trzeba dokładnie sprzątnąć warsztat i schować go a jako, że organizm był już mocno wyczerpany to ciężko było cokolwiek z tym zrobić.
09.03.2026, 09:16
Byłem przez jakiś czas świadkiem wielkiego spisju światowego, gdzie obywatele byli inwigilowani przez czytanie w myślach za pomocą fal 5G xD
10.03.2026, 09:18
Byłam przekonana, że jestem nagrywana przez drony, a te filmy ladowały w internecie. Taki High Brother lol
10.03.2026, 09:31
Po koksie uroilo mi sie ze komary to nanoboty ktore czipuja ludzi niezaszczepionych na covid
To jest akurat prawda i rzeczywiscie tak jest i przez to boje sie wychodzic z domu bo ludzie uzywaja 5g a jak juz wyjde to zachowuje sie jakbym walil flakke, przestancie uzywac 5g i bedzie dobrze
(09.03.2026, 09:16)Rweqerew333 napisał(a): Byłem przez jakiś czas świadkiem wielkiego spisju światowego, gdzie obywatele byli inwigilowani przez czytanie w myślach za pomocą fal 5G xD
To jest akurat prawda i rzeczywiscie tak jest i przez to boje sie wychodzic z domu bo ludzie uzywaja 5g a jak juz wyjde to zachowuje sie jakbym walil flakke, przestancie uzywac 5g i bedzie dobrze
10.03.2026, 17:44
Jak pomyślę o tym dziwnych fazach to z jednej strony mnie skręca na samą myśl a z drugiej strony mam ochotę znów coś takie doświadczyć.. głównie to latanie z pokoju do pokoju czy kogoś nie ma, ale musi być to stres dla organizmu takie poczucie ciągłej obserwacji
Nigdy nie 'widzę' rzeczy strasznych, bardziej popierdolone.
Raz jak solidnie przedawkowałem alfę, ale tak naprawdę bardzo bardzo mocno przedawkowałem, to przeżyłem taki jakby to nazwać...sen?
Nie była to schiza, byłem nieprzytomny więc można określić to jakby sen.
Szedłem przez takie katakumby,jakieś schody były, tarasy czy coś takiego, na rozmowę z kimś albo na spotkanie, ta osoba była bardzo ważna a ja zagubiony, totalnie nie wiedziałem co tam robię i po co to wszystko. Bardzo mroczna sytuacja.
Ale nie czułem strachu czy lęku, coś jakbym przed sądem stał, takie poczucie miałem jak się ocknąłem.
Później przez kilka tygodni miałem takie pojebane poczucie że chyba byłem wtedy u stwórcy.
Szczerze? Pamietam to jakby to było wczoraj a minęło ze 4 lata od tego wypadku z alfą.
Powiem więcej, wjebałem wtedy około dychy na raz ale nie zrobiłem tego w pelni świadomie, byłem już mocno spizgany.
Tamtego dnia odebrałem nagrodę z konkursu, 20 gram alfy, to było jeszcze na dopku.
Ogólnie bardzo ciężko to wspominam.
Od tamtego momentu mam czasami takie flashbacki z wczesnego dzieciństwa, potrafie przypomnieć sobie momenty, miejsca, nawet struktury rzeczy, pojebane to jest.
Raz jak solidnie przedawkowałem alfę, ale tak naprawdę bardzo bardzo mocno przedawkowałem, to przeżyłem taki jakby to nazwać...sen?
Nie była to schiza, byłem nieprzytomny więc można określić to jakby sen.
Szedłem przez takie katakumby,jakieś schody były, tarasy czy coś takiego, na rozmowę z kimś albo na spotkanie, ta osoba była bardzo ważna a ja zagubiony, totalnie nie wiedziałem co tam robię i po co to wszystko. Bardzo mroczna sytuacja.
Ale nie czułem strachu czy lęku, coś jakbym przed sądem stał, takie poczucie miałem jak się ocknąłem.
Później przez kilka tygodni miałem takie pojebane poczucie że chyba byłem wtedy u stwórcy.
Szczerze? Pamietam to jakby to było wczoraj a minęło ze 4 lata od tego wypadku z alfą.
Powiem więcej, wjebałem wtedy około dychy na raz ale nie zrobiłem tego w pelni świadomie, byłem już mocno spizgany.
Tamtego dnia odebrałem nagrodę z konkursu, 20 gram alfy, to było jeszcze na dopku.
Ogólnie bardzo ciężko to wspominam.
Od tamtego momentu mam czasami takie flashbacki z wczesnego dzieciństwa, potrafie przypomnieć sobie momenty, miejsca, nawet struktury rzeczy, pojebane to jest.
...bo nawet małpa zasługuje na odrobinę człowieczeństwa.
10.03.2026, 19:20
Obudziłem się w ręku trzymałem jaja niby wszystko ładnie pięknie ale to były jaja ojczyma
11.03.2026, 13:55
W piwnicy cień od światła ułożył mi się w posturę gościa, który się na mnie czai - przesiedziałem całą noc w piwnicy aż nie zrobiło się jasno na zewnątrz.
Z braku snu i wycieńczenia organizmu wjechały mi halucynacje, wszędzie widziałem swoją teściową, teścia i szwagra, którzy mnie obserwują; w przejeżdżającym autobusie, za latarnią, która nie zakryłaby całej postury kogokolwiek, na pasach itd.
W trakcie nocnego spaceru z wiatrówką dla bezpieczeństwa mocno naciśnięty do dzisiaj nie wiem czy to była prawda czy moja głowa to sobie wyobraziła miałem jazdę, że samochód KIA o dobrze mi znanych numerach rejestracyjnych na mój widok dojeżdża do końca ulicy i zwraca w moją stronę, zmieniam trajektorię lotu i zaraz za winklem wrzucam nie tanią krótką wiatrówkę za ogrodzenie, wbijam do klatki naprzeciwko klatki ziomka u którego pomieszkiwałem, bo głowa podpowiada mi, że oni tam są i na mnie czekają. Przesiedziałem tak na półpiętrze kilka godzin aż w końcu postanowiłem wyjść; i teraz to tak realne, że sam nie wiem czy wydarzyło się naprawdę, dwóch krymusów spisuje mnie, wypytuje na zasadzie co tu robię i każą mi zawijać - bez żadnego przeszukania, bez zawinięcia puszczają mnie dalej. Odczekuje, wracam do ziomka już prawie nad ranem, chwilę później idę w to miejsce gdzie wyrzuciłem wiatrówkę i tam już jej nie ma. Niemała kasa w plecy, trudno.
Wszystkie opisane sytuacje powyżej to sny, które śniły się w okolicach 2010 roku, Heniek aktywnie występował w tych snach i inne nie do końca znane osoby, które po spotkaniu w jednym miejscu o tym samym czasie tworzyły mieszanki wybuchowe.
Z braku snu i wycieńczenia organizmu wjechały mi halucynacje, wszędzie widziałem swoją teściową, teścia i szwagra, którzy mnie obserwują; w przejeżdżającym autobusie, za latarnią, która nie zakryłaby całej postury kogokolwiek, na pasach itd.
W trakcie nocnego spaceru z wiatrówką dla bezpieczeństwa mocno naciśnięty do dzisiaj nie wiem czy to była prawda czy moja głowa to sobie wyobraziła miałem jazdę, że samochód KIA o dobrze mi znanych numerach rejestracyjnych na mój widok dojeżdża do końca ulicy i zwraca w moją stronę, zmieniam trajektorię lotu i zaraz za winklem wrzucam nie tanią krótką wiatrówkę za ogrodzenie, wbijam do klatki naprzeciwko klatki ziomka u którego pomieszkiwałem, bo głowa podpowiada mi, że oni tam są i na mnie czekają. Przesiedziałem tak na półpiętrze kilka godzin aż w końcu postanowiłem wyjść; i teraz to tak realne, że sam nie wiem czy wydarzyło się naprawdę, dwóch krymusów spisuje mnie, wypytuje na zasadzie co tu robię i każą mi zawijać - bez żadnego przeszukania, bez zawinięcia puszczają mnie dalej. Odczekuje, wracam do ziomka już prawie nad ranem, chwilę później idę w to miejsce gdzie wyrzuciłem wiatrówkę i tam już jej nie ma. Niemała kasa w plecy, trudno.
Wszystkie opisane sytuacje powyżej to sny, które śniły się w okolicach 2010 roku, Heniek aktywnie występował w tych snach i inne nie do końca znane osoby, które po spotkaniu w jednym miejscu o tym samym czasie tworzyły mieszanki wybuchowe.
16.03.2026, 00:02
Widziałem węgorzę w kubku na yerba mate, a obok rybki plywające w szklance. Jedna zjadła drugą, druga zjadła trzecią, mysle sobie, kurwa, co jest? Mamie pokazałem a ona nie wiedziala o co mi chodzi xD Przejaralem wtedy 10g alfy w 2 tygodnie dzien w dzien.
Aha, i jeszcze głosy, ale TYLKO głosy osób które były koło mnie. Np zdenerwowany już drze się na kogos, a ta osoba "Ale o co ci chodzi, ja nic nie mówiłam" Masakra hehe.
Aha, i jeszcze głosy, ale TYLKO głosy osób które były koło mnie. Np zdenerwowany już drze się na kogos, a ta osoba "Ale o co ci chodzi, ja nic nie mówiłam" Masakra hehe.








![[Obrazek: Gemini-Generated-Image-gv9ab3gv9ab3gv9a.png]](https://i.ibb.co/BHvDCRYk/Gemini-Generated-Image-gv9ab3gv9ab3gv9a.png)