Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Czy przemoc może być rozwiązaniem w jakiejkolwiek sytuacji? 06/04/2026
06.04.2026, 17:35
W obronie własnej. W ostateczności owszem. Ale bez przemocy (fizycznej) można pokonać każdego wroga. Można wychować dziecko. Można bez przemocy osiągnąć wszystko. Chillout ziom.
Nie raz miałem sytuację, że ewidentnie ktoś czuł potrzebę wylania na kimś gniewu, ale wystarczyło spokojnie dać do zrozumienia, że rozumiem. Takie życie. Co rusz wkurwia. Co rusz zawodzi. Ale to nie powód, żeby na kimś się wyżywać.
Tak to pizda zwykła, a nie facet robi, że nie potrafi udźwignąć swoich problemów tylko szuka słabszego, żeby nie czuć się pizdą.
Chuj wam w dupę krzywdziciele.
Nie raz miałem sytuację, że ewidentnie ktoś czuł potrzebę wylania na kimś gniewu, ale wystarczyło spokojnie dać do zrozumienia, że rozumiem. Takie życie. Co rusz wkurwia. Co rusz zawodzi. Ale to nie powód, żeby na kimś się wyżywać.
Tak to pizda zwykła, a nie facet robi, że nie potrafi udźwignąć swoich problemów tylko szuka słabszego, żeby nie czuć się pizdą.
Chuj wam w dupę krzywdziciele.
Dzisiaj, 03:58
W ciagu dwudziestu lat tylko raz kogoś uderzyłem, w obronie własnej, gość w pracy ewidentnie przekroczył granicę.
Tak jak stał, dostał liścia. Przy wszystkich.
Nie byłem z tego dumny, leżało mi to na sercu cholernie ale wiedziałem, że zachowałem się słusznie.
Od tamtego czasu mija prawie rok i gosc ani razu już wiecej mnie nie prowokował, szanuje moje granice, widzimy się na codzień, gadamy normalnie.
Jeśli sytuacja jest klarowna, gdzie dawałem znaki aby tego nie robił a mimo to atakował mnie dalej, to tak, jeden szybki płaski rozwiązuje sytuację.
Samej przemocy jako takiej nie uznaję, tylko w ostateczności, w obronie własnej i własnych granic.
Uważam, że lepiej odejść, święty spokój jest bezcenny.
Tak jak stał, dostał liścia. Przy wszystkich.
Nie byłem z tego dumny, leżało mi to na sercu cholernie ale wiedziałem, że zachowałem się słusznie.
Od tamtego czasu mija prawie rok i gosc ani razu już wiecej mnie nie prowokował, szanuje moje granice, widzimy się na codzień, gadamy normalnie.
Jeśli sytuacja jest klarowna, gdzie dawałem znaki aby tego nie robił a mimo to atakował mnie dalej, to tak, jeden szybki płaski rozwiązuje sytuację.
Samej przemocy jako takiej nie uznaję, tylko w ostateczności, w obronie własnej i własnych granic.
Uważam, że lepiej odejść, święty spokój jest bezcenny.
...bo nawet małpa zasługuje na odrobinę człowieczeństwa.
Dzisiaj, 07:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Dzisiaj, 07:11 przez SztywnyMisza.)
Tak wiele zależy od sytuacji.





