Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Stop Lot - Odstawienie
27.01.2026, 15:39
(27.01.2026, 14:28)sagitta napisał(a): Jeśli rozważasz płyn do felg potocznie zwanym BDO to uważaj z tym bo znajomy skończył po tym w szpitalu
Plyn do felg to akurat gbl a nie bdo, to drugie kupisz w wielu miejscach bez problemow a z tym pierwszym jak nie masz dzialalnosci z kategorii warsztat to zapomnij
31.01.2026, 18:56
DZIEŃ 27-37:
Krótki update, bo nie ma wiele do opowiadania.
Podejrzewam, że jestem w miejscu gdzie wiele osób rezygnuje uznając detoks za bezcelowy - przez ostatnie dni absolutnie nic się nie zmienia (nie poprawia).
Motywacja do jakiegokolwiek działania jest całkowicie zerowa, ale na siłę realizuję plan na każdy dzień.
Lęki, głody oczywiście wciąż umilają mi każdy dzień.
Obstawiam, że jeszcze 2-3 tygodnie do jakiejkolwiek naocznej poprawy - nie ma miękkiej gry
Krótki update, bo nie ma wiele do opowiadania.
Podejrzewam, że jestem w miejscu gdzie wiele osób rezygnuje uznając detoks za bezcelowy - przez ostatnie dni absolutnie nic się nie zmienia (nie poprawia).
Motywacja do jakiegokolwiek działania jest całkowicie zerowa, ale na siłę realizuję plan na każdy dzień.
Lęki, głody oczywiście wciąż umilają mi każdy dzień.
Obstawiam, że jeszcze 2-3 tygodnie do jakiejkolwiek naocznej poprawy - nie ma miękkiej gry
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that
31.01.2026, 19:24
Doxy, najważniejsze przetrwać najgorsze i jakoś to pociągniesz, trzymam kciuki 😁
Podstawą odwagi w byciu sobą jest odwaga w byciu nielubianym.
Jeżeli przestanie mieć znaczenie, co ludzie myślą o tobie - sięgniesz po wolność
10.02.2026, 23:53
DZIEN 38-40:
Zero zmian względem ostatniego okresu.
DZIEŃ 41-47:
Kurwa! W końcu czuję, że żyję... Serio
Z dnia na dzień dostałem taki zapas motywacji i "clearheadu", że na początku sam byłem w szoku, w końcu mózg zaczął działać.
Są dwie kluczowe kwestie, które rozwinę.
MOTYWACJA:
Wcześniej robiłem to co miałem zrobić i realizowałem swój plan dnia, ale z oporami, z niechęcią, bez satysfakcji po wykonaniu zadania.
Teraz po prostu wstaję i działam, bez niechęci, bez poczucia "bezsensu".
Mało tego, wciąż wpadają mi do głowy nowe pomysły, co pożytecznego dla siebie mógłbym zrobić, żeby nie siedzieć na dupie.
Czuję satysfakcję po każdym poprawnie wykonanym zadaniu, po każdej domkniętej sprawie, po każdej czynności.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w niebie. Jestem w okresie przejściowym regeneracji receptorów. Hipermotywacja minie... Unormuje się. - ale na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć, to jest kluczowe i to jest celem - stabilność.
DEPRESJA:
Okna nie muszę już zamykać, bo skok mnie nie kusi.
Czasami wpadam w zły humor, wkurwiam się, że mam pod górę, że dopadają mnie coraz to nowe problemy, ale tłumaczę sobie, że takie jest kurwa życie i mogę wylewać żale nad ilością moich problemów i stać w miejscu, albo je rozwiązywać i iść do przodu. Wybieram opcje numer 2. Jest stabilnie, jest zajebiście.
POTENCJA:
Zapewne nie każdy chce czytać o funkcjonalności czyjegoś przyrodzenia, ale kwestia również jest warta poruszenia.
Zaraz po zakończeniu ciągu i długo po tym dopadały mnie różnorakie problemy. A to z postawieniem małego, a to z przedwczesnym.
Teraz wszystko całkowicie się unormowało. Poranna sztyca powróciła (w ciągu nie było jej w ogóle).
Brak problemów z postawieniem, brak problemów z wystrzeleniem karabinu w nieodpowiednim momencie.
Sprawdzone w praktyce, co ciekawe nie z własną ręką.
No i wsio drodzy Państwo.
Myślę, że wchodzę w okres w którym będzie już tylko lepiej, jadę dalej.
JAK ZAWSZE DLA ZŁÓŚLIWCÓW
DISCLAIMER - Wątek dotyczy odstawienia gównie stymulantów, euforyków i wszystkich substancji oddziałujących na układ dopaminowy/serotoninowy.
▪️W repertuarze substancji, które wciąż zażywam rekreacyjnie znajdują się tylko benzodiazepiny: Raz na jakiś czas w dużych dawkach rekreacyjnie.
▪️Przykład: 10mg alprazolamu na wieczór - 7-10 dni przerwy i powtórka. (Nie jest to ciągła jazda na benzo, więc nie płynę na beztroskiej benzodiazepinowej chmurce, większą część czasu jestem całkowicie trzeźwy)
Leczniczo:
▪️Pregabalina (na ból neuropatyczny) - Zszedłem z 600mg do 300mg i działa.
▪️Kwetiapina (Cierpię na chroniczną bezsenność) - 50mg co wieczór, przerwy co 10 dni na 2 doby, żeby dać odpocząć receptorom.
Zero zmian względem ostatniego okresu.
DZIEŃ 41-47:
Kurwa! W końcu czuję, że żyję... Serio
Z dnia na dzień dostałem taki zapas motywacji i "clearheadu", że na początku sam byłem w szoku, w końcu mózg zaczął działać.
Są dwie kluczowe kwestie, które rozwinę.
MOTYWACJA:
Wcześniej robiłem to co miałem zrobić i realizowałem swój plan dnia, ale z oporami, z niechęcią, bez satysfakcji po wykonaniu zadania.
Teraz po prostu wstaję i działam, bez niechęci, bez poczucia "bezsensu".
Mało tego, wciąż wpadają mi do głowy nowe pomysły, co pożytecznego dla siebie mógłbym zrobić, żeby nie siedzieć na dupie.
Czuję satysfakcję po każdym poprawnie wykonanym zadaniu, po każdej domkniętej sprawie, po każdej czynności.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w niebie. Jestem w okresie przejściowym regeneracji receptorów. Hipermotywacja minie... Unormuje się. - ale na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć, to jest kluczowe i to jest celem - stabilność.
DEPRESJA:
Okna nie muszę już zamykać, bo skok mnie nie kusi.
Czasami wpadam w zły humor, wkurwiam się, że mam pod górę, że dopadają mnie coraz to nowe problemy, ale tłumaczę sobie, że takie jest kurwa życie i mogę wylewać żale nad ilością moich problemów i stać w miejscu, albo je rozwiązywać i iść do przodu. Wybieram opcje numer 2. Jest stabilnie, jest zajebiście.
POTENCJA:
Zapewne nie każdy chce czytać o funkcjonalności czyjegoś przyrodzenia, ale kwestia również jest warta poruszenia.
Zaraz po zakończeniu ciągu i długo po tym dopadały mnie różnorakie problemy. A to z postawieniem małego, a to z przedwczesnym.
Teraz wszystko całkowicie się unormowało. Poranna sztyca powróciła (w ciągu nie było jej w ogóle).
Brak problemów z postawieniem, brak problemów z wystrzeleniem karabinu w nieodpowiednim momencie.
Sprawdzone w praktyce, co ciekawe nie z własną ręką.
No i wsio drodzy Państwo.
Myślę, że wchodzę w okres w którym będzie już tylko lepiej, jadę dalej.
JAK ZAWSZE DLA ZŁÓŚLIWCÓW
DISCLAIMER - Wątek dotyczy odstawienia gównie stymulantów, euforyków i wszystkich substancji oddziałujących na układ dopaminowy/serotoninowy.
▪️W repertuarze substancji, które wciąż zażywam rekreacyjnie znajdują się tylko benzodiazepiny: Raz na jakiś czas w dużych dawkach rekreacyjnie.
▪️Przykład: 10mg alprazolamu na wieczór - 7-10 dni przerwy i powtórka. (Nie jest to ciągła jazda na benzo, więc nie płynę na beztroskiej benzodiazepinowej chmurce, większą część czasu jestem całkowicie trzeźwy)
Leczniczo:
▪️Pregabalina (na ból neuropatyczny) - Zszedłem z 600mg do 300mg i działa.
▪️Kwetiapina (Cierpię na chroniczną bezsenność) - 50mg co wieczór, przerwy co 10 dni na 2 doby, żeby dać odpocząć receptorom.
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that
11.02.2026, 06:58
Cytat:Hipermotywacja minie... Unormuje się. - ale na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć, to jest kluczowe i to jest celem - stabilność
To nie jest tak, że na pewno nie wróci demotywacja i niechęć.
To poczucie że nie wróci, jest mylne i wynika wprost z obecnej hipermotywacji.
Nawet zdrowi ludzie bez nałogów czy depresji mają okresy wypalenia i niechęci do wszystkiego.
11.02.2026, 11:57
123456789
Masz rację i zgadzam się w 100%.
Źle się wyraziłem w poście. Ale kluczowa jest końcówka.
Celem jest stabilność - wiadomo, że u każdego w życiu jest raz lepiej, raz gorzej, a w "na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć" na myśli miałem, że nie wróci stan w którym wyżej wymienione uczucia odczuwam cały czas.
Będą lepsze i gorsze dni, ale na pewno nie będą SAME gorsze.
Masz rację i zgadzam się w 100%.
Źle się wyraziłem w poście. Ale kluczowa jest końcówka.
Celem jest stabilność - wiadomo, że u każdego w życiu jest raz lepiej, raz gorzej, a w "na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć" na myśli miałem, że nie wróci stan w którym wyżej wymienione uczucia odczuwam cały czas.
Będą lepsze i gorsze dni, ale na pewno nie będą SAME gorsze.
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that
11.02.2026, 23:39
(10.02.2026, 23:53)doxyou napisał(a): DZIEN 38-40:
Zero zmian względem ostatniego okresu.
DZIEŃ 41-47:
Kurwa! W końcu czuję, że żyję... Serio
Z dnia na dzień dostałem taki zapas motywacji i "clearheadu", że na początku sam byłem w szoku, w końcu mózg zaczął działać.
Są dwie kluczowe kwestie, które rozwinę.
MOTYWACJA:
Wcześniej robiłem to co miałem zrobić i realizowałem swój plan dnia, ale z oporami, z niechęcią, bez satysfakcji po wykonaniu zadania.
Teraz po prostu wstaję i działam, bez niechęci, bez poczucia "bezsensu".
Mało tego, wciąż wpadają mi do głowy nowe pomysły, co pożytecznego dla siebie mógłbym zrobić, żeby nie siedzieć na dupie.
Czuję satysfakcję po każdym poprawnie wykonanym zadaniu, po każdej domkniętej sprawie, po każdej czynności.
Zdaję sobie sprawę, że nie jestem w niebie. Jestem w okresie przejściowym regeneracji receptorów. Hipermotywacja minie... Unormuje się. - ale na pewno nie wróci całkowita demotywacja i niechęć, to jest kluczowe i to jest celem - stabilność.
DEPRESJA:
Okna nie muszę już zamykać, bo skok mnie nie kusi.
Czasami wpadam w zły humor, wkurwiam się, że mam pod górę, że dopadają mnie coraz to nowe problemy, ale tłumaczę sobie, że takie jest kurwa życie i mogę wylewać żale nad ilością moich problemów i stać w miejscu, albo je rozwiązywać i iść do przodu. Wybieram opcje numer 2. Jest stabilnie, jest zajebiście.
POTENCJA:
Zapewne nie każdy chce czytać o funkcjonalności czyjegoś przyrodzenia, ale kwestia również jest warta poruszenia.
Zaraz po zakończeniu ciągu i długo po tym dopadały mnie różnorakie problemy. A to z postawieniem małego, a to z przedwczesnym.
Teraz wszystko całkowicie się unormowało. Poranna sztyca powróciła (w ciągu nie było jej w ogóle).
Brak problemów z postawieniem, brak problemów z wystrzeleniem karabinu w nieodpowiednim momencie.
Sprawdzone w praktyce, co ciekawe nie z własną ręką.
No i wsio drodzy Państwo.
Myślę, że wchodzę w okres w którym będzie już tylko lepiej, jadę dalej.
JAK ZAWSZE DLA ZŁÓŚLIWCÓW
DISCLAIMER - Wątek dotyczy odstawienia gównie stymulantów, euforyków i wszystkich substancji oddziałujących na układ dopaminowy/serotoninowy.
▪️W repertuarze substancji, które wciąż zażywam rekreacyjnie znajdują się tylko benzodiazepiny: Raz na jakiś czas w dużych dawkach rekreacyjnie.
▪️Przykład: 10mg alprazolamu na wieczór - 7-10 dni przerwy i powtórka. (Nie jest to ciągła jazda na benzo, więc nie płynę na beztroskiej benzodiazepinowej chmurce, większą część czasu jestem całkowicie trzeźwy)
Leczniczo:
▪️Pregabalina (na ból neuropatyczny) - Zszedłem z 600mg do 300mg i działa.
▪️Kwetiapina (Cierpię na chroniczną bezsenność) - 50mg co wieczór, przerwy co 10 dni na 2 doby, żeby dać odpocząć receptorom.
to jest właśnie piękne przy odstawieniu stimów i empatogenów, że po jakimś czasie zwiększa sie motywacja, człowiekowi zwykłe czynności sprawiają frajde i ogólnie życie lepiej smakuje
mordo trzymam kciuki żebyś trzymał sie tej abstynencji jak nadłużej
01.03.2026, 18:40
DETOKS PRZERWANY, ZAŁOŻENIA ZŁAMANE
(Więcej info napiszę wkrótce)
(Więcej info napiszę wkrótce)
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that





![[Obrazek: israel-dancing.gif]](https://i.ibb.co/kvVYxM5/israel-dancing.gif)
