Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
palenie syntetycznych kanna
05.04.2026, 23:36
Siema. Mam pytanie. Jak radzicie sobie na codzien, chodzi mi o tych którzy palą syntetyczne kanna. Jak ogarnianie życie codzienne. Prace, dom rodzinę. Nie macie ciśnień i krzywych jazd że np nie przepracuje cię 8 godzin bo nie dacie rady bez ? Jak wasze myśli w Stanach ( głosów ) . Bo powiem szczerze wypaliłem teraz w święta 3 rodzaje maczan . I dosłownie z dywanu penseta wybierałem resztki co wypadku z lufy. Ciśnienie jest ogromne żeby zapalić. Cały dzień przeleżałem w łóżku że złym samopoczuciem. Aż poleciałem na stację kupić parę piw żeby te zjebane napięcie ze mnie zeszło. Nie wiem może jest jakiś lek żeby obejść to zjebane zejście ?
Wczoraj, 05:15
Myśle że jak ktoś pali syntetyczne kanna, to raczej sobie właśnie nie radzi.
To nie jest zejście, tylko zespół odstawienny, taki leciutki bo jeszcze cię nie telepie. Jakby było naprawdę źle to nie miałbyś nawet siły wstać i pójść po to piwo.
Leki są, benzodiazepiny, ale to raczej jednorazowe rozwiązanie, zrób tak więcej razy a nim się obejrzysz, to będziesz uzależniony od obu rzeczy naraz, i już w ogóle się załatwisz w chuj.
Jest jedno dobre rozwiązanie - nie palić. Tak, wiem jak to brzmi
Mi samemu dojście do tego niesamowicie genialnego wniosku zajęło wstydliwie długo, ale koniec końców odpuściłem sobie na zawsze juz wszelkie zabawy z syntetycznymi kannabinoidami, bo nie da się tego gówna zapalić normalnie, raz, dwa, tylko jak lecisz to lecisz. A w taki sposób się nie da funkcjonować poza trybem buch-łóżko (ewentualnie podłoga).
To nie jest zejście, tylko zespół odstawienny, taki leciutki bo jeszcze cię nie telepie. Jakby było naprawdę źle to nie miałbyś nawet siły wstać i pójść po to piwo.
Leki są, benzodiazepiny, ale to raczej jednorazowe rozwiązanie, zrób tak więcej razy a nim się obejrzysz, to będziesz uzależniony od obu rzeczy naraz, i już w ogóle się załatwisz w chuj.
Jest jedno dobre rozwiązanie - nie palić. Tak, wiem jak to brzmi
Mi samemu dojście do tego niesamowicie genialnego wniosku zajęło wstydliwie długo, ale koniec końców odpuściłem sobie na zawsze juz wszelkie zabawy z syntetycznymi kannabinoidami, bo nie da się tego gówna zapalić normalnie, raz, dwa, tylko jak lecisz to lecisz. A w taki sposób się nie da funkcjonować poza trybem buch-łóżko (ewentualnie podłoga).
Wczoraj, 09:44
Zajebiscie to gowno uzależnia nie jedna prace przez dopy straciłem
wybieranie szukanie nawet tam gdzie się nie jarało to czysty klasyczek
wybieranie szukanie nawet tam gdzie się nie jarało to czysty klasyczek
Wczoraj, 09:47
Żaden użytkownik syntetycznych kanna, którego poznałem sobie nie radził.
Twój post brzmi, jakbyś rozważał powrót do normalnego funkcjonowania. Jeśli tak, to albo jedno, albo drugie.
Tak jak Horsii pisze, objawy odstawienne możesz złagodzić benzo, w taki sposób pociągniesz na obu grupach substancji jeszcze od miesiąca, do kilku, zanim kompletnie Cię popierdoli i przestaniesz ogarniać, co się wokół Ciebie dzieje.
Twój post brzmi, jakbyś rozważał powrót do normalnego funkcjonowania. Jeśli tak, to albo jedno, albo drugie.
Tak jak Horsii pisze, objawy odstawienne możesz złagodzić benzo, w taki sposób pociągniesz na obu grupach substancji jeszcze od miesiąca, do kilku, zanim kompletnie Cię popierdoli i przestaniesz ogarniać, co się wokół Ciebie dzieje.
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that
11 godzin(y) temu
Akcja z pensetą to standard. Szykuj się na więcej krzywych jazd.
Ktokolwiek to pali, to mam mega problemy ze sobą. Dobrze pamiętam siebie z czasów jarania tego gówna, strasznie nieszczęśliwym człowiekiem byłem.
A kanna i głody wszystkie negatywne emocje jeszcze poteguja.
Wypierdol to.
Moim zdaniem kanna mocniej uzależniają niż opio, choć od tego drugiego nie byłem uzależniony. Nie zapomnę jednak nigdy, jak bardzo kanna mnie skurwiły.
Nie bronię jednak innych substancji, bo po każdej prędzej czy później człowiekowi się w bani zacznie jebać.
Ktokolwiek to pali, to mam mega problemy ze sobą. Dobrze pamiętam siebie z czasów jarania tego gówna, strasznie nieszczęśliwym człowiekiem byłem.
A kanna i głody wszystkie negatywne emocje jeszcze poteguja.
Wypierdol to.
Moim zdaniem kanna mocniej uzależniają niż opio, choć od tego drugiego nie byłem uzależniony. Nie zapomnę jednak nigdy, jak bardzo kanna mnie skurwiły.
Nie bronię jednak innych substancji, bo po każdej prędzej czy później człowiekowi się w bani zacznie jebać.




