Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Jak rzucić, gdy to cię kręci? Czy do końca życia będę ćpał, bo kocham tą moc?
30.11.2025, 23:14
Jaki mam sposób? Własny.
Do not dr*g s. Dr* g s are bad m’kay?
Zbieżność do zdarzeń i osób jest przypadkowa.
Chyba każdy powinien mieć swój indywidualny sposób na wyjście z „garażu”.
Ozzy Osbourne mawiał, że wprowadzając do własnego organizmu etylowy czy też inne supstancje jesteś innym człowiekiem. Inaczej to wszystko nie miałoby sensu.
Uzależnienie jest częścią życia każdego.
Póki nie przesadzono z dawką i nie zaczęto być zagrożeniem dla innych i siebie to każdy ma swój „sposób na życie” i życie. I ch**j lub kutas jak z pytylisa mi do tego. Każdy ma swoją historię. Myślę, tu żeby nie opiniować/ oceniać wyborów drugiego z gatunku małp człekokształtnych.
Jakakolwiek droga pomagania sobie jest dobra jeśli czujesz, że potrzebujesz; że rozdział „VI” gdy Sokół Milenium zjada już własny „ogon”, wątroba nie wyrabia, a centrum dowodzenia z kontrolą lotów katapultowało się z powodu przeciążenia PVP.txt i kilkudziesięcio godzinnym „ANALizowaniu” kodu źródłowego o szklance wody. -Marszcząc przy tym czoło, tasujemy drugą dobę mając 1001 paranoi w ciągu baśni z jednej nocy. Jadąc na oparach substancji odżywczych wypierdoli tłoki bez chłodzenia, a później nie tak hop siup żeby naprawić motor. Nie łatwo wrócić po tym rozdziale. A po jakim rozdziale życia było łatwo się podnieść? Żadnym.
Każdy ma swoją Choroszcz i dajmy żyć każdemu po swojemu nie dając się zniszczyć sobie i innym.
Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja jest trucizną.
Albowiem człowieka można ująć jedynie z punktu widzenia makrokosmosu, człowiek nie może się poznać sam z siebie. Lekarz staje się doskonały dopiero wtedy, gdy zda sobie sprawę z tej zgodności.
Jak w „że życie ma sens”
Dragi to nie wyścigi!
Do not dr*g s. Dr* g s are bad m’kay?
Zbieżność do zdarzeń i osób jest przypadkowa.
Chyba każdy powinien mieć swój indywidualny sposób na wyjście z „garażu”.
Ozzy Osbourne mawiał, że wprowadzając do własnego organizmu etylowy czy też inne supstancje jesteś innym człowiekiem. Inaczej to wszystko nie miałoby sensu.
Uzależnienie jest częścią życia każdego.
Póki nie przesadzono z dawką i nie zaczęto być zagrożeniem dla innych i siebie to każdy ma swój „sposób na życie” i życie. I ch**j lub kutas jak z pytylisa mi do tego. Każdy ma swoją historię. Myślę, tu żeby nie opiniować/ oceniać wyborów drugiego z gatunku małp człekokształtnych.
Jakakolwiek droga pomagania sobie jest dobra jeśli czujesz, że potrzebujesz; że rozdział „VI” gdy Sokół Milenium zjada już własny „ogon”, wątroba nie wyrabia, a centrum dowodzenia z kontrolą lotów katapultowało się z powodu przeciążenia PVP.txt i kilkudziesięcio godzinnym „ANALizowaniu” kodu źródłowego o szklance wody. -Marszcząc przy tym czoło, tasujemy drugą dobę mając 1001 paranoi w ciągu baśni z jednej nocy. Jadąc na oparach substancji odżywczych wypierdoli tłoki bez chłodzenia, a później nie tak hop siup żeby naprawić motor. Nie łatwo wrócić po tym rozdziale. A po jakim rozdziale życia było łatwo się podnieść? Żadnym.
Każdy ma swoją Choroszcz i dajmy żyć każdemu po swojemu nie dając się zniszczyć sobie i innym.
Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja jest trucizną.
Albowiem człowieka można ująć jedynie z punktu widzenia makrokosmosu, człowiek nie może się poznać sam z siebie. Lekarz staje się doskonały dopiero wtedy, gdy zda sobie sprawę z tej zgodności.
Jak w „że życie ma sens”
Dragi to nie wyścigi!

