Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
3-CMC Ice - Opinie o produkcie
01.12.2025, 04:34
Parę dni temu przybyła paczka z nagrodą za aktywność i po dokładnych badaniach czas przyszedł na podzielenie się doświadczeniami.
Z informacji wstępnych prowadzę siedzący tryb życia, odżywiam się w zbilansowany sposób, na co dzień zażywam antydepresanty, ale 3-4 dni przed testami zaprzestałem ich przyjmowania, ostatni raz brałem coś 1,5-2 miesiące temu.
Paczka dotarła odrobinę później niż wstępnie planowałem, ale było to najzwyczajniejsze odchylenie a nie poważne obsunięcia. Wszystko było bezpiecznie i schludnie zapakowane (nie ma potrzeby opisywania detali, wystarczy w miarę duża pewności, że psiarnia nie powinna wyczuć produktu). Towaru była ładna nadwyżka, co zawsze cieszy, ale ta górka była rzędu ponad 1-1,5 grama, zatem nawet lekki zły posmak pozostawiony po czekaniu zanikł. Nazwa 3-CMC ICE nie zwodzi i kryształki są przezroczyste niczym potłuczony lód albo rozbite szkło. W samarze były mniej lub bardziej rozdrobnione odłamki - największy ważył ponad 1,7 grama, najmniejsze koło 0,1 grama.
Towar ma swój specyficzny zapach, ale nie jest bardzo intensywny. Jak na chlora łatwo się go kruszy, ale doprowadzenie go do miału już jest bardziej problematyczne i zdecydowanie rysuje karty. Zacząłem sympozjony solidną porcją ponad 250mg i w mgnieniu oka czuć było niemalże prąd przepływający po całym ciele. Ruchy rąk stały się szybkie i "dzikie", muzyka musiała być zmieniona na mocniejszy kawałek a człowiek był ledwo w stanie nadążyć za myślotokiem. O dziwo chlor nie był aż tak bolesny, jak to pamiętałem z dawnych czasów - dodam, że zapewne od kurzu miałem delikatnie podrażniony nos. Spływ rzecz jasna do przyjemnych nie należy, ale solidny łyk mleka wystarcza, aby złagodzić wszelkie niepożądane objawy. Zdecydowanie czuć bardziej było stymulację niż euforię (powiedziałbym, że na początku proporcja 70 speeda do 30 eufo), ale wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu zawodnika. Spędziłem większość czasu gadając, pisząc, coś grając, słuchając muzyki (i dla tych zainteresowanych ten produkt zwiększa libido). Poza przyjmowaniem sniffem zapodałem sobie parę bombek i byłem bardzo miło zaskoczony - panuje konsensus, że 3-CMC nie ma sensu brać oralnie, ale na mój gust działało i to całkiem dobrze. Było łykane na pusty żołądek 0,4 grama i to świetnie wzbogacało doznania zarazem intensyfikując działanie substancji.
Jedyną "wadą", jaką dostrzegłem w tym produkcie jest to, że po 12-16 godzinach brania organizm trochę się wypala i ciężko uzyskać ogień początku ekscesów - teoretycznie jest to norma przy stymulantach, ale w tym przypadku było to zdecydowanie bardziej odczuwalne. Do tego mimo swej stimowej natury ciężko mi było oddać się w pełni jednemu zadaniu np. pisaniu, researchowi jakiegoś tematu etc. na hexenie potrafiłem wejść w hiperfocus, z tym dragiem niestety nie udało się. Zdecydowanie traktowałbym go, jako narkotyk imprezowy a nie stymulant bardziej "produktywny".
Dla każdego konesera chlorów, zdecydowanie polecam spróbowanie 3-CMC od Escobara - sądzę się nie zawiedziecie.
Z informacji wstępnych prowadzę siedzący tryb życia, odżywiam się w zbilansowany sposób, na co dzień zażywam antydepresanty, ale 3-4 dni przed testami zaprzestałem ich przyjmowania, ostatni raz brałem coś 1,5-2 miesiące temu.
Paczka dotarła odrobinę później niż wstępnie planowałem, ale było to najzwyczajniejsze odchylenie a nie poważne obsunięcia. Wszystko było bezpiecznie i schludnie zapakowane (nie ma potrzeby opisywania detali, wystarczy w miarę duża pewności, że psiarnia nie powinna wyczuć produktu). Towaru była ładna nadwyżka, co zawsze cieszy, ale ta górka była rzędu ponad 1-1,5 grama, zatem nawet lekki zły posmak pozostawiony po czekaniu zanikł. Nazwa 3-CMC ICE nie zwodzi i kryształki są przezroczyste niczym potłuczony lód albo rozbite szkło. W samarze były mniej lub bardziej rozdrobnione odłamki - największy ważył ponad 1,7 grama, najmniejsze koło 0,1 grama.
Towar ma swój specyficzny zapach, ale nie jest bardzo intensywny. Jak na chlora łatwo się go kruszy, ale doprowadzenie go do miału już jest bardziej problematyczne i zdecydowanie rysuje karty. Zacząłem sympozjony solidną porcją ponad 250mg i w mgnieniu oka czuć było niemalże prąd przepływający po całym ciele. Ruchy rąk stały się szybkie i "dzikie", muzyka musiała być zmieniona na mocniejszy kawałek a człowiek był ledwo w stanie nadążyć za myślotokiem. O dziwo chlor nie był aż tak bolesny, jak to pamiętałem z dawnych czasów - dodam, że zapewne od kurzu miałem delikatnie podrażniony nos. Spływ rzecz jasna do przyjemnych nie należy, ale solidny łyk mleka wystarcza, aby złagodzić wszelkie niepożądane objawy. Zdecydowanie czuć bardziej było stymulację niż euforię (powiedziałbym, że na początku proporcja 70 speeda do 30 eufo), ale wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu zawodnika. Spędziłem większość czasu gadając, pisząc, coś grając, słuchając muzyki (i dla tych zainteresowanych ten produkt zwiększa libido). Poza przyjmowaniem sniffem zapodałem sobie parę bombek i byłem bardzo miło zaskoczony - panuje konsensus, że 3-CMC nie ma sensu brać oralnie, ale na mój gust działało i to całkiem dobrze. Było łykane na pusty żołądek 0,4 grama i to świetnie wzbogacało doznania zarazem intensyfikując działanie substancji.
Jedyną "wadą", jaką dostrzegłem w tym produkcie jest to, że po 12-16 godzinach brania organizm trochę się wypala i ciężko uzyskać ogień początku ekscesów - teoretycznie jest to norma przy stymulantach, ale w tym przypadku było to zdecydowanie bardziej odczuwalne. Do tego mimo swej stimowej natury ciężko mi było oddać się w pełni jednemu zadaniu np. pisaniu, researchowi jakiegoś tematu etc. na hexenie potrafiłem wejść w hiperfocus, z tym dragiem niestety nie udało się. Zdecydowanie traktowałbym go, jako narkotyk imprezowy a nie stymulant bardziej "produktywny".
Dla każdego konesera chlorów, zdecydowanie polecam spróbowanie 3-CMC od Escobara - sądzę się nie zawiedziecie.

