Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
4-CMC Deluxe - Opinie o produkcie
18.01.2026, 15:52
Dzień dobry,
Poniżej opinia nagrody - 4cmc od Escobar za którą serdecznie dziękuję.
Przesyłka dotarła ekspresowo oraz bezpiecznie, a oto co me oczy ujrzały po rozpakowaniu
![[Obrazek: IMG20260115181317.jpg]](https://i.ibb.co/s9VnK2vV/IMG20260115181317.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181508.jpg]](https://i.ibb.co/ksXhPx6M/IMG20260115181508.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181534.jpg]](https://i.ibb.co/ycFf8cDM/IMG20260115181534.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181602.jpg]](https://i.ibb.co/5WrszWR5/IMG20260115181602.jpg)
Tak, to pierdolone czyste szkło w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach.
Co więcej, materiał jest praktycznie zupełnie suchy i o dziwo - pozbawiony jakiegokolwiek zapachu, co przy klefedronie można uznać za niebywałe.
Szacun dla kucharza!
Żeby była jasność co do stanu szczura;
Szczur do testów przystąpił zmęczony po pracy oraz długiej podróży, w trakcie której wychlał trzy piwa, przy czym dla owego szczura trzy piwa to osiągnięcie etapu wyraźnego zataczania się.
Szczur regularnie co weekend zjada od pięciu do dziesięciu gram mefedrona od lokalnego druida, jednak by temu sprawić zadość - pracuje fizycznie, odżywia się regularnie i zdrowo, wpierdala jakieś tam suple.
Klefedrona szczur nie jadł od kilku miesięcy (3-4)
Po wpierdoleniu testowej ścieżki ok 100mg szczur poczuł delikatne smyranie w nosie ale nic co mogłoby powodować dyskomfort, spływ delikatny, nawet bardzo delikatny jak na klefa.
W zasadzie możliwe by było przełknięcie bez popicia.
Szczur chwilę postał wypalając papierosa i właśnie sobie uświadomił, że wytrzeźwiał, że po zataczaniu się nie ma już śladu, wtedy szczur zachęcony jakością szkła podjął bombkę wielkości cztery razy większej pierwszej dawki testowej.
Szczur odpalił kolejnego papierosa i usiadł, przy czym zapomniał, że miał się uwalić w wannie bo ścieżka którą zapodał kilka minut wcześniej spowodowała u szczura totalny wyjebanizm na wszystko, a ładująca się bąbka zaczęła już znajomo szczura rozlewać.
Po chwili czas zaczął wydawać się rozciągać, ciało objęła błoga, melancholijna, pluszowa euforia, przez moment totalny cleerhead, następnie przez ciało przeszła olbrzymia fala gorąca i totalne rozlanie.
Coś pięknego!
Faza krytyczna nastąpiła gdy euforia z falą gorąca zaczęła dobijać się do gardła i przez moment ciało chciało wymusić torsję, moment ten szczur świadomie przezwyciężył zaciskając gardło, zadziałało.
Wtedy zaczęła się faza właściwa, peak!
Całkowity serotoninowy rozpierdool spowodował falowanie obrazu zarówno w pionach i poziomach jak i przestrzennie, wszystko zdawało się poruszać, pulsować, przedmioty i kształty zaczęły się rozlewać a kolory nabrały jakby intensywności.
Czyste błogie szaleństwo!
I proszę, nie pytajcie jak długo trwał ten cudowny stan bo to pierdolone szkło to jest łamacz czasu, zaginacz czasoprzestrzeni.
Faza jest tak głęboka, że czas wydaje się płynąć jakby obok a szczur delektował się milionem doznań naraz 😁
Po zejściu peaku szczur poczuł niepohamowany pociąg sexualny i chęć na totalną rzeźnię a silne poczucie kolejnej wrzutki tylko potęgowało ten efekt więc zapodał dojelitowo od dupy strony rozpuszczonego w letniej wodzie grama co spowodowało ponowny, jeszcze bardziej intensywny rozpierdol.
Tym razem torsji nie udało się przezwyciężyć ale było warto 😎
Szczur jednak pozostał przy bąbkowaniu przeplatanym co jakiś czas kreską, a nocka zleciała na intensywnym i hardcorowym męczeniu fiflaka.
Rano po zawartości nie było już śladu a po dwóch godzinach od zainstalowania ostatniej dawki szczur już spał.
A spał długo, bardzo długo.
Dwa dni z przerwami na pokarm, płyny i siku.
Zwały jakotakiej szczur nie odczuł, bo najzwyczajniej ją przespał ale zniszczenia po worku dwunastu gram szczur ewidentnie odczuwa nawet jeszcze teraz, a całkowita regeneracja najpewniej jeszcze trochę potrwa.
Niemniej samopoczucie powoli wraca do formy a wizja jutrzejszego powrotu do pracy napawa mnie radością i nadzieją.
Polecam bardzo mocno, materiał jest bezapelacyjnie topowej jakości!
Pozdrawiam
Poniżej opinia nagrody - 4cmc od Escobar za którą serdecznie dziękuję.
Przesyłka dotarła ekspresowo oraz bezpiecznie, a oto co me oczy ujrzały po rozpakowaniu
![[Obrazek: IMG20260115181317.jpg]](https://i.ibb.co/s9VnK2vV/IMG20260115181317.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181508.jpg]](https://i.ibb.co/ksXhPx6M/IMG20260115181508.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181534.jpg]](https://i.ibb.co/ycFf8cDM/IMG20260115181534.jpg)
![[Obrazek: IMG20260115181602.jpg]](https://i.ibb.co/5WrszWR5/IMG20260115181602.jpg)
Tak, to pierdolone czyste szkło w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach.
Co więcej, materiał jest praktycznie zupełnie suchy i o dziwo - pozbawiony jakiegokolwiek zapachu, co przy klefedronie można uznać za niebywałe.
Szacun dla kucharza!
Żeby była jasność co do stanu szczura;
Szczur do testów przystąpił zmęczony po pracy oraz długiej podróży, w trakcie której wychlał trzy piwa, przy czym dla owego szczura trzy piwa to osiągnięcie etapu wyraźnego zataczania się.
Szczur regularnie co weekend zjada od pięciu do dziesięciu gram mefedrona od lokalnego druida, jednak by temu sprawić zadość - pracuje fizycznie, odżywia się regularnie i zdrowo, wpierdala jakieś tam suple.
Klefedrona szczur nie jadł od kilku miesięcy (3-4)
Po wpierdoleniu testowej ścieżki ok 100mg szczur poczuł delikatne smyranie w nosie ale nic co mogłoby powodować dyskomfort, spływ delikatny, nawet bardzo delikatny jak na klefa.
W zasadzie możliwe by było przełknięcie bez popicia.
Szczur chwilę postał wypalając papierosa i właśnie sobie uświadomił, że wytrzeźwiał, że po zataczaniu się nie ma już śladu, wtedy szczur zachęcony jakością szkła podjął bombkę wielkości cztery razy większej pierwszej dawki testowej.
Szczur odpalił kolejnego papierosa i usiadł, przy czym zapomniał, że miał się uwalić w wannie bo ścieżka którą zapodał kilka minut wcześniej spowodowała u szczura totalny wyjebanizm na wszystko, a ładująca się bąbka zaczęła już znajomo szczura rozlewać.
Po chwili czas zaczął wydawać się rozciągać, ciało objęła błoga, melancholijna, pluszowa euforia, przez moment totalny cleerhead, następnie przez ciało przeszła olbrzymia fala gorąca i totalne rozlanie.
Coś pięknego!
Faza krytyczna nastąpiła gdy euforia z falą gorąca zaczęła dobijać się do gardła i przez moment ciało chciało wymusić torsję, moment ten szczur świadomie przezwyciężył zaciskając gardło, zadziałało.
Wtedy zaczęła się faza właściwa, peak!
Całkowity serotoninowy rozpierdool spowodował falowanie obrazu zarówno w pionach i poziomach jak i przestrzennie, wszystko zdawało się poruszać, pulsować, przedmioty i kształty zaczęły się rozlewać a kolory nabrały jakby intensywności.
Czyste błogie szaleństwo!
I proszę, nie pytajcie jak długo trwał ten cudowny stan bo to pierdolone szkło to jest łamacz czasu, zaginacz czasoprzestrzeni.
Faza jest tak głęboka, że czas wydaje się płynąć jakby obok a szczur delektował się milionem doznań naraz 😁
Po zejściu peaku szczur poczuł niepohamowany pociąg sexualny i chęć na totalną rzeźnię a silne poczucie kolejnej wrzutki tylko potęgowało ten efekt więc zapodał dojelitowo od dupy strony rozpuszczonego w letniej wodzie grama co spowodowało ponowny, jeszcze bardziej intensywny rozpierdol.
Tym razem torsji nie udało się przezwyciężyć ale było warto 😎
Szczur jednak pozostał przy bąbkowaniu przeplatanym co jakiś czas kreską, a nocka zleciała na intensywnym i hardcorowym męczeniu fiflaka.
Rano po zawartości nie było już śladu a po dwóch godzinach od zainstalowania ostatniej dawki szczur już spał.
A spał długo, bardzo długo.
Dwa dni z przerwami na pokarm, płyny i siku.
Zwały jakotakiej szczur nie odczuł, bo najzwyczajniej ją przespał ale zniszczenia po worku dwunastu gram szczur ewidentnie odczuwa nawet jeszcze teraz, a całkowita regeneracja najpewniej jeszcze trochę potrwa.
Niemniej samopoczucie powoli wraca do formy a wizja jutrzejszego powrotu do pracy napawa mnie radością i nadzieją.
Polecam bardzo mocno, materiał jest bezapelacyjnie topowej jakości!
Pozdrawiam

