Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
3-CMC Ice - Opinie o produkcie
10.03.2026, 11:46
W ciągu ostatnich 3 dni, przyszło mi testować aktualny sort.
Po 2,5 miesiąca przerwy od wszystkich substancji wpływających na dopaminę i serotoninę. Właściwie brałem tylko benzo i pregabaline.
Większość dostałem w malutkich kamyczkach (Żaden miał, po prostu drobne kryształki).
Kamyki w większych kupkach wpadają delikatnie w żółty, ale pojedynczo każdy jest przezroczysty. To zupełnie normalne przy 3cmc i nie świadczy o żadnym zanieczyszczeniu.
Pierwszą kreskę zażyłem w kiblu dla niepełnosprawnych w pewnym znanym hipermarkecie mając do domu jeszcze ponad 10km przez miasto autem i mimo, że wiedziałem, że nie jest to dobra decyzja, to nie wiedziałem, że aż tak bardzo.
Żeby nie wchodzić w szczegóły, pierdolnęło mnie przesolidnie. Podejrzewam, że z perspektywy osoby 3 wyglądałem jak bohater filmiku nagranego przez rosyjską policję, którego nazwy za chuj nie jestem w stanie sobie przypomnieć.
Niemniej jednak, dojechałem jak widać bezkolizyjnie i w myśl zasady "w zabudowanym do 99, w niezabudowanym do 139".
Kolejne kreski klepią słabiej, ale jak można się domyślić po słowach z początku posta, skoro leciałem 3 dni (nawet 3,5), to działanie nie słabnie aż tak szybko.
Co do samego działania jest to oczywiście głównie dopamina z mocnym naciskiem na stymulację układu nagrody i szczypta serotoniny do smaku.
Pierwsze odczucia to mocny rush, przechodzący stopniowo do "wygrałem w lotto", a po mniej więcej godzinie otula nas serotoninowy plusz, którego ja osobiście nie lubię, dlatego wtedy dorzucam. Ale jeśli ktoś jest fanem MDMA albo wszelakich MMCków, to myślę, że spokojnie dociągnie do godzinki.
Speed jest nienachalny, chociaż dla mnie nawet speed z alfy nie jest nachalny, więc nie jestem raczej dobrym wyznacznikiem.
Libido podnosi prawilnie, jak każda trójka, nie słabiej, nie mocniej - cały czas jest na wysokim poziomie (erekcja bez większych problemów)
Jak zwykle polecam, bardzo dobra trójeczka.
Po 2,5 miesiąca przerwy od wszystkich substancji wpływających na dopaminę i serotoninę. Właściwie brałem tylko benzo i pregabaline.
Większość dostałem w malutkich kamyczkach (Żaden miał, po prostu drobne kryształki).
Kamyki w większych kupkach wpadają delikatnie w żółty, ale pojedynczo każdy jest przezroczysty. To zupełnie normalne przy 3cmc i nie świadczy o żadnym zanieczyszczeniu.
Pierwszą kreskę zażyłem w kiblu dla niepełnosprawnych w pewnym znanym hipermarkecie mając do domu jeszcze ponad 10km przez miasto autem i mimo, że wiedziałem, że nie jest to dobra decyzja, to nie wiedziałem, że aż tak bardzo.
Żeby nie wchodzić w szczegóły, pierdolnęło mnie przesolidnie. Podejrzewam, że z perspektywy osoby 3 wyglądałem jak bohater filmiku nagranego przez rosyjską policję, którego nazwy za chuj nie jestem w stanie sobie przypomnieć.
Niemniej jednak, dojechałem jak widać bezkolizyjnie i w myśl zasady "w zabudowanym do 99, w niezabudowanym do 139".
Kolejne kreski klepią słabiej, ale jak można się domyślić po słowach z początku posta, skoro leciałem 3 dni (nawet 3,5), to działanie nie słabnie aż tak szybko.
Co do samego działania jest to oczywiście głównie dopamina z mocnym naciskiem na stymulację układu nagrody i szczypta serotoniny do smaku.
Pierwsze odczucia to mocny rush, przechodzący stopniowo do "wygrałem w lotto", a po mniej więcej godzinie otula nas serotoninowy plusz, którego ja osobiście nie lubię, dlatego wtedy dorzucam. Ale jeśli ktoś jest fanem MDMA albo wszelakich MMCków, to myślę, że spokojnie dociągnie do godzinki.
Speed jest nienachalny, chociaż dla mnie nawet speed z alfy nie jest nachalny, więc nie jestem raczej dobrym wyznacznikiem.

Libido podnosi prawilnie, jak każda trójka, nie słabiej, nie mocniej - cały czas jest na wysokim poziomie (erekcja bez większych problemów)
Jak zwykle polecam, bardzo dobra trójeczka.
Big fax, ribs got saucy no Nic Nacs, sink that
