Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Najstraszniejsza rzecz jaką widziałeś/przeżyłeś poschizowany?
Nigdy nie 'widzę' rzeczy strasznych, bardziej popierdolone.
Raz jak solidnie przedawkowałem alfę, ale tak naprawdę bardzo bardzo mocno przedawkowałem, to przeżyłem taki jakby to nazwać...sen?
Nie była to schiza, byłem nieprzytomny więc można określić to jakby sen.
Szedłem przez takie katakumby,jakieś schody były, tarasy czy coś takiego, na rozmowę z kimś albo na spotkanie, ta osoba była bardzo ważna a ja zagubiony, totalnie nie wiedziałem co tam robię i po co to wszystko. Bardzo mroczna sytuacja.
Ale nie czułem strachu czy lęku, coś jakbym przed sądem stał, takie poczucie miałem jak się ocknąłem.
Później przez kilka tygodni miałem takie pojebane poczucie że chyba byłem wtedy u stwórcy.
Szczerze? Pamietam to jakby to było wczoraj a minęło ze 4 lata od tego wypadku z alfą.
Powiem więcej, wjebałem wtedy około dychy na raz ale nie zrobiłem tego w pelni świadomie, byłem już mocno spizgany.
Tamtego dnia odebrałem nagrodę z konkursu, 20 gram alfy, to było jeszcze na dopku.
Ogólnie bardzo ciężko to wspominam.
Od tamtego momentu mam czasami takie flashbacki z wczesnego dzieciństwa, potrafie przypomnieć sobie momenty, miejsca, nawet struktury rzeczy, pojebane to jest.
Raz jak solidnie przedawkowałem alfę, ale tak naprawdę bardzo bardzo mocno przedawkowałem, to przeżyłem taki jakby to nazwać...sen?
Nie była to schiza, byłem nieprzytomny więc można określić to jakby sen.
Szedłem przez takie katakumby,jakieś schody były, tarasy czy coś takiego, na rozmowę z kimś albo na spotkanie, ta osoba była bardzo ważna a ja zagubiony, totalnie nie wiedziałem co tam robię i po co to wszystko. Bardzo mroczna sytuacja.
Ale nie czułem strachu czy lęku, coś jakbym przed sądem stał, takie poczucie miałem jak się ocknąłem.
Później przez kilka tygodni miałem takie pojebane poczucie że chyba byłem wtedy u stwórcy.
Szczerze? Pamietam to jakby to było wczoraj a minęło ze 4 lata od tego wypadku z alfą.
Powiem więcej, wjebałem wtedy około dychy na raz ale nie zrobiłem tego w pelni świadomie, byłem już mocno spizgany.
Tamtego dnia odebrałem nagrodę z konkursu, 20 gram alfy, to było jeszcze na dopku.
Ogólnie bardzo ciężko to wspominam.
Od tamtego momentu mam czasami takie flashbacki z wczesnego dzieciństwa, potrafie przypomnieć sobie momenty, miejsca, nawet struktury rzeczy, pojebane to jest.
...bo nawet małpa zasługuje na odrobinę człowieczeństwa.

