Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
3-CMC Ice - Opinie o produkcie
xa0s4dd1ct3d dobrze wygląda nowy batch tej trójki a więcej eufo w niej czy speeda ?
30.11.2025, 03:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.11.2025, 03:25 przez DrakoMalfoy.)
DarkSonia gdzies wcięło opinie doxyou z nowego konta bardzo obszerna nowego sortu gdzie on mówił że jest mocno euforyczny. Albo mi się to śniło i jestem pojebany
Ale tak po wyglądzie widać że to co innego albo to samo i nowy batch
Ale tak po wyglądzie widać że to co innego albo to samo i nowy batch
Be objective and honest.
30.11.2025, 03:33
(29.11.2025, 23:41)Blade12 napisał(a): xa0s4dd1ct3d dobrze wygląda nowy batch tej trójki a więcej eufo w niej czy speeda ?
bardziej speed, nie rozlewa, chce się robić rzeczy
DarkSonia stary xa0s4dd1ct3d wrzucil nowy
01.12.2025, 04:34
Parę dni temu przybyła paczka z nagrodą za aktywność i po dokładnych badaniach czas przyszedł na podzielenie się doświadczeniami.
Z informacji wstępnych prowadzę siedzący tryb życia, odżywiam się w zbilansowany sposób, na co dzień zażywam antydepresanty, ale 3-4 dni przed testami zaprzestałem ich przyjmowania, ostatni raz brałem coś 1,5-2 miesiące temu.
Paczka dotarła odrobinę później niż wstępnie planowałem, ale było to najzwyczajniejsze odchylenie a nie poważne obsunięcia. Wszystko było bezpiecznie i schludnie zapakowane (nie ma potrzeby opisywania detali, wystarczy w miarę duża pewności, że psiarnia nie powinna wyczuć produktu). Towaru była ładna nadwyżka, co zawsze cieszy, ale ta górka była rzędu ponad 1-1,5 grama, zatem nawet lekki zły posmak pozostawiony po czekaniu zanikł. Nazwa 3-CMC ICE nie zwodzi i kryształki są przezroczyste niczym potłuczony lód albo rozbite szkło. W samarze były mniej lub bardziej rozdrobnione odłamki - największy ważył ponad 1,7 grama, najmniejsze koło 0,1 grama.
Towar ma swój specyficzny zapach, ale nie jest bardzo intensywny. Jak na chlora łatwo się go kruszy, ale doprowadzenie go do miału już jest bardziej problematyczne i zdecydowanie rysuje karty. Zacząłem sympozjony solidną porcją ponad 250mg i w mgnieniu oka czuć było niemalże prąd przepływający po całym ciele. Ruchy rąk stały się szybkie i "dzikie", muzyka musiała być zmieniona na mocniejszy kawałek a człowiek był ledwo w stanie nadążyć za myślotokiem. O dziwo chlor nie był aż tak bolesny, jak to pamiętałem z dawnych czasów - dodam, że zapewne od kurzu miałem delikatnie podrażniony nos. Spływ rzecz jasna do przyjemnych nie należy, ale solidny łyk mleka wystarcza, aby złagodzić wszelkie niepożądane objawy. Zdecydowanie czuć bardziej było stymulację niż euforię (powiedziałbym, że na początku proporcja 70 speeda do 30 eufo), ale wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu zawodnika. Spędziłem większość czasu gadając, pisząc, coś grając, słuchając muzyki (i dla tych zainteresowanych ten produkt zwiększa libido). Poza przyjmowaniem sniffem zapodałem sobie parę bombek i byłem bardzo miło zaskoczony - panuje konsensus, że 3-CMC nie ma sensu brać oralnie, ale na mój gust działało i to całkiem dobrze. Było łykane na pusty żołądek 0,4 grama i to świetnie wzbogacało doznania zarazem intensyfikując działanie substancji.
Jedyną "wadą", jaką dostrzegłem w tym produkcie jest to, że po 12-16 godzinach brania organizm trochę się wypala i ciężko uzyskać ogień początku ekscesów - teoretycznie jest to norma przy stymulantach, ale w tym przypadku było to zdecydowanie bardziej odczuwalne. Do tego mimo swej stimowej natury ciężko mi było oddać się w pełni jednemu zadaniu np. pisaniu, researchowi jakiegoś tematu etc. na hexenie potrafiłem wejść w hiperfocus, z tym dragiem niestety nie udało się. Zdecydowanie traktowałbym go, jako narkotyk imprezowy a nie stymulant bardziej "produktywny".
Dla każdego konesera chlorów, zdecydowanie polecam spróbowanie 3-CMC od Escobara - sądzę się nie zawiedziecie.
Z informacji wstępnych prowadzę siedzący tryb życia, odżywiam się w zbilansowany sposób, na co dzień zażywam antydepresanty, ale 3-4 dni przed testami zaprzestałem ich przyjmowania, ostatni raz brałem coś 1,5-2 miesiące temu.
Paczka dotarła odrobinę później niż wstępnie planowałem, ale było to najzwyczajniejsze odchylenie a nie poważne obsunięcia. Wszystko było bezpiecznie i schludnie zapakowane (nie ma potrzeby opisywania detali, wystarczy w miarę duża pewności, że psiarnia nie powinna wyczuć produktu). Towaru była ładna nadwyżka, co zawsze cieszy, ale ta górka była rzędu ponad 1-1,5 grama, zatem nawet lekki zły posmak pozostawiony po czekaniu zanikł. Nazwa 3-CMC ICE nie zwodzi i kryształki są przezroczyste niczym potłuczony lód albo rozbite szkło. W samarze były mniej lub bardziej rozdrobnione odłamki - największy ważył ponad 1,7 grama, najmniejsze koło 0,1 grama.
Towar ma swój specyficzny zapach, ale nie jest bardzo intensywny. Jak na chlora łatwo się go kruszy, ale doprowadzenie go do miału już jest bardziej problematyczne i zdecydowanie rysuje karty. Zacząłem sympozjony solidną porcją ponad 250mg i w mgnieniu oka czuć było niemalże prąd przepływający po całym ciele. Ruchy rąk stały się szybkie i "dzikie", muzyka musiała być zmieniona na mocniejszy kawałek a człowiek był ledwo w stanie nadążyć za myślotokiem. O dziwo chlor nie był aż tak bolesny, jak to pamiętałem z dawnych czasów - dodam, że zapewne od kurzu miałem delikatnie podrażniony nos. Spływ rzecz jasna do przyjemnych nie należy, ale solidny łyk mleka wystarcza, aby złagodzić wszelkie niepożądane objawy. Zdecydowanie czuć bardziej było stymulację niż euforię (powiedziałbym, że na początku proporcja 70 speeda do 30 eufo), ale wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu zawodnika. Spędziłem większość czasu gadając, pisząc, coś grając, słuchając muzyki (i dla tych zainteresowanych ten produkt zwiększa libido). Poza przyjmowaniem sniffem zapodałem sobie parę bombek i byłem bardzo miło zaskoczony - panuje konsensus, że 3-CMC nie ma sensu brać oralnie, ale na mój gust działało i to całkiem dobrze. Było łykane na pusty żołądek 0,4 grama i to świetnie wzbogacało doznania zarazem intensyfikując działanie substancji.
Jedyną "wadą", jaką dostrzegłem w tym produkcie jest to, że po 12-16 godzinach brania organizm trochę się wypala i ciężko uzyskać ogień początku ekscesów - teoretycznie jest to norma przy stymulantach, ale w tym przypadku było to zdecydowanie bardziej odczuwalne. Do tego mimo swej stimowej natury ciężko mi było oddać się w pełni jednemu zadaniu np. pisaniu, researchowi jakiegoś tematu etc. na hexenie potrafiłem wejść w hiperfocus, z tym dragiem niestety nie udało się. Zdecydowanie traktowałbym go, jako narkotyk imprezowy a nie stymulant bardziej "produktywny".
Dla każdego konesera chlorów, zdecydowanie polecam spróbowanie 3-CMC od Escobara - sądzę się nie zawiedziecie.
(01.12.2025, 04:34)Konrad Curze napisał(a): .................................................
Z informacji wstępnych prowadzę siedzący tryb życia, odżywiam się w zbilansowany sposób, na co dzień zażywam antydepresanty, ale 3-4 dni przed testami zaprzestałem ich przyjmowania, ostatni raz brałem coś 1,5-2 miesiące temu.
myślisz, że taka odstawka pomoże w doznaniach z 3CMC? czy może zadziała właśnie odwrotnie? kiedy organizm jest w fazie regulowania homeostazy?
..................................................
Nazwa 3-CMC ICE nie zwodzi i kryształki są przezroczyste niczym potłuczony lód albo rozbite szkło. W samarze były mniej lub bardziej rozdrobnione odłamki - największy ważył ponad 1,7 grama, najmniejsze koło 0,1 grama.
serio to ważyłeś?![]()
Towar ma swój specyficzny zapach, ale nie jest bardzo intensywny. Jak na chlora łatwo się go kruszy, ale doprowadzenie go do miału już jest bardziej problematyczne i zdecydowanie rysuje karty.
ah ta moździeż, kiedy chloroFcy zrozumiOM, że to najlepszy wynalazek dla kryształowych narkomanuF![]()
................................................
Zdecydowanie czuć bardziej było stymulację niż euforię (powiedziałbym, że na początku proporcja 70 speeda do 30 eufo), ale wiadomo, że to wszystko zależy od organizmu zawodnika.
no tak działają trójki 3CMC/3MMC stymulacja - i potem eufo ... w zależności od czystości może być tego eufo więcej lub mniej ( i też samego stanu organizmu ) natomiast stim zazwyczaj przeważa, inaczej jak np w 4MMC, tak że Dr. hab DarkSonia uznaje, że 3CMC działa prawidłowo![]()
Jedyną "wadą", jaką dostrzegłem w tym produkcie jest to, że po 12-16 godzinach brania organizm trochę się wypala i ciężko uzyskać ogień początku ekscesów - teoretycznie jest to norma przy stymulantach, ale w tym przypadku było to zdecydowanie bardziej odczuwalne. Do tego mimo swej stimowej natury ciężko mi było oddać się w pełni jednemu zadaniu np. pisaniu, researchowi jakiegoś tematu etc. na hexenie potrafiłem wejść w hiperfocus, z tym dragiem niestety nie udało się.
No zjazdy po tych chlorach mnie właśnie wkurwiają, stąd wolę inne wynalazki, ale nie ujmując 3CMC bo swój urok ma![]()
Zdecydowanie traktowałbym go, jako narkotyk imprezowy a nie stymulant bardziej "produktywny".
zgadzam się w 100%
+
fajna reckapozdruFFka
02.12.2025, 04:59
DarkSonia
1. Nawet jeżeli ta odstawka od leków pogorszyła tripa to przede wszystkim zmniejszyła ryzyko zespołu seratoninowego lub innego działania krzyżowego (zwłaszcza, że jeden z moich leków zwiększa tętno). Mogę przypuszczać, że coś to dało - przynajmniej ten spokój.
2. Robiąc bombki akurat się nawinęły dwie skrajności i nie zaszkodziło zważyć. Jak kreski można walić sobie na oko, bo człowieka nos (zwłaszcza na chlorach) ma swoje limity... natomiast bombek można połknąć i 10 gramów jak by ktoś się bardzo uparł, dlatego tutaj już nie bawiłem się na oko.
3. Nie chcę żeby mi pryskało po całym pokoju a ucieranie kartą ma ten ćpuński klimacik - do tego bardzo łatwo kontrolować jakość i machną procję "na już" a nad resztą uśiąść na fazie.
4. Produkt raczej był czysty, zatem w tym przypadku była to kwestia dostępnych neuroprzekaźników + sam 3-CMC ma być bardziej speedujący od jego kuzyna klefusia.
5. Akurat o dziwo mimo moich intensywnych badań zjazd nie był dotkliwy (trochę tabletek łykniętych przed snem i następnego dnia już byłem na nogach). Problematyczne były same wjazdy, bo nawet zjazdy w trakcie ekscesów były wręcz... łagodne. Po prostu z czasem zdecydowanie mniej się uzyskiwał, niż dusza by chciała.
1. Nawet jeżeli ta odstawka od leków pogorszyła tripa to przede wszystkim zmniejszyła ryzyko zespołu seratoninowego lub innego działania krzyżowego (zwłaszcza, że jeden z moich leków zwiększa tętno). Mogę przypuszczać, że coś to dało - przynajmniej ten spokój.
2. Robiąc bombki akurat się nawinęły dwie skrajności i nie zaszkodziło zważyć. Jak kreski można walić sobie na oko, bo człowieka nos (zwłaszcza na chlorach) ma swoje limity... natomiast bombek można połknąć i 10 gramów jak by ktoś się bardzo uparł, dlatego tutaj już nie bawiłem się na oko.
3. Nie chcę żeby mi pryskało po całym pokoju a ucieranie kartą ma ten ćpuński klimacik - do tego bardzo łatwo kontrolować jakość i machną procję "na już" a nad resztą uśiąść na fazie.
4. Produkt raczej był czysty, zatem w tym przypadku była to kwestia dostępnych neuroprzekaźników + sam 3-CMC ma być bardziej speedujący od jego kuzyna klefusia.
5. Akurat o dziwo mimo moich intensywnych badań zjazd nie był dotkliwy (trochę tabletek łykniętych przed snem i następnego dnia już byłem na nogach). Problematyczne były same wjazdy, bo nawet zjazdy w trakcie ekscesów były wręcz... łagodne. Po prostu z czasem zdecydowanie mniej się uzyskiwał, niż dusza by chciała.
02.12.2025, 11:16
Konrad Curze
1. Na szczęście ja nie łykam "leków"
niech każdy łyka... wg.własnego zdrowia/uznania ...
2. Nie wyobrażam sobie zapodać więcej niż 350mg oral ... dla mnie to było już za grubo, a 10 gramów tosz to proszenie się o OJOM Konrad Curze co z topom
3. to se zakryj rączką "górę słoiczka i kup bardziej wyższy niż szerszy" bo w tym cała magia "pryskania" na boki jest rozkminiona
( swoją drogą, dobrze zmielony towar, mniej zatyka nochal i można powiedzieć- lepiej wchodzi. A wiadomo jak to jest z 3CMC )
4. Wszystko na to wskazuje... przeżyłeś
5. No właśnie, wrąbałeś tabletki... ale zanim je wrąbałeś na zjazd jakie miałeś dolegliwości, że aż tabletki zapodałeś? czy je zapodałeś zapobiegawczo?
1. Na szczęście ja nie łykam "leków"
niech każdy łyka... wg.własnego zdrowia/uznania ...2. Nie wyobrażam sobie zapodać więcej niż 350mg oral ... dla mnie to było już za grubo, a 10 gramów tosz to proszenie się o OJOM Konrad Curze co z topom

3. to se zakryj rączką "górę słoiczka i kup bardziej wyższy niż szerszy" bo w tym cała magia "pryskania" na boki jest rozkminiona

( swoją drogą, dobrze zmielony towar, mniej zatyka nochal i można powiedzieć- lepiej wchodzi. A wiadomo jak to jest z 3CMC )
4. Wszystko na to wskazuje... przeżyłeś

5. No właśnie, wrąbałeś tabletki... ale zanim je wrąbałeś na zjazd jakie miałeś dolegliwości, że aż tabletki zapodałeś? czy je zapodałeś zapobiegawczo?





![[Obrazek: rrrr.jpg]](https://i.ibb.co/j9Yrs6PZ/rrrr.jpg)
