Jest to na tyle złożony systemowy problem (w psychice uzależnieńca, realiach otaczających go i finalnie dysfunkcyjnej publicznej ochronie zdrowia - zwłaszcza psychicznego), że sam pobyt w ośrodku no nie wystarczy. Jest to dobry czas, aby w bezpieczny sposób przeżyć detoks, zbudować fundamenty samoświadomości nałogu, ale po tym trzeba znaleźć dobrego terapeutę (zapewne prywatnie), dobrego psychiatrę (zapewne prywatnie) i stopniowo z ich pomocą restrukturyzować ogromną ilość aspektów życia, behawioralnych mechanizmów, relacji etc. Innymi słowy jest to tytaniczny wysiłek a karty nie sprzyjają nam... Miałem parę podejść i no jak widać finalnie stopniowo sytuacja uzależnieniowa się pogarsza.
Też warto porobić research na temat różnych szkół terapii i terapii uzależnienień, bo niepowodzenia mogą się wiązać z nie odpowiednim stylem walki z nałogiem.