Forum TOR
Już teraz zapraszamy na nasze forum w sieci TOR.dopal67vkvim2qxc52cgp3zlmgzz5zac6ikpz536ehu7b2jed33ppryd.onion
Kopiuj adres
Pamiętniczek Non Stop Lot - Kolega Pojebus
22.01.2025, 17:42
(22.01.2025, 16:29)M7G9O napisał(a): Firana Widzę, że nie jestem sam.
W najbliższym czasie podzielę się historią, ale to naprawdę pojebana i zawiła sprawa na bardzo długi tekst.
Swoją drogą, pierwszorazowy pobyt w takim miejscu dla osoby, która nigdy nie miała z tym styczności to przeokropna trauma. Szczególnie na obserwacji.
Tysiąc raz milej wspominam 48 godzin na dołku niż 3 dni na obserwacji w psychiatryku.
...ale czekej...to mailes schize na klefajstosie ze on niebezpieczny...czy bales sie go to brutal??...w sumie...wiesz dobra taktyka ;-) ktos wlamuje sie do domu i chce okrasc Ciei zyciowy dobytek a Ty udajesz niezywego...a on wynosi wszystko a ty palisz jana dalej

Edt. tez mam przepiekna romantyczna historie...znajomy swego czasu pracowal w najdrozsym hotelu swiata - izba wytrzezwien...pewnego dnia przywiezli 2 bezdomnych, pijanych nieprzytomnie smierdzacych okrutnie...zaniedbanych...pokaleczonych...
wieczorem poszedl zobaczyc, po kilku godzinach, jak tam ich forma...a ujrzal jakze romantyczna scenerie, jak robil mu soczystego loda ..takiego z zapasem sera spod napleta, z calego miesiąca niemytego... ekhhh
zly widok boli do konca zycia
, zawsze jak laska chce mu zrobic felatio...to przypomina mu sie kino bambino z izby i natychmiastowa impotencja, nic nie pomaga chop jest skonczony
22.01.2025, 17:43
Szanowni Państwo.
Kontynuacja przygody z psychiatrykiem i trochę więcej będzie prawdopodobnie dzisiaj gotowe, ale wyjdzie z tego połowa książki. Nie wiem, czy komuś będzie się chciało tyle czytać. XD
Poza tym po przeczytaniu tego możecie uznać mnie za rzeczywiście niepoczytalnego i prosto z forum skierować z powrotem na oddział.
Waham się.
Kontynuacja przygody z psychiatrykiem i trochę więcej będzie prawdopodobnie dzisiaj gotowe, ale wyjdzie z tego połowa książki. Nie wiem, czy komuś będzie się chciało tyle czytać. XD
Poza tym po przeczytaniu tego możecie uznać mnie za rzeczywiście niepoczytalnego i prosto z forum skierować z powrotem na oddział.
Waham się.
Robię co chce bo na życie dzisiaj patrzę jak na szmatę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
22.01.2025, 18:00
(22.01.2025, 00:46)M7G9O napisał(a): Tackę z posypaną kreską wkładam za pralkę, czołgam się po cichu do salonu, biorę pustą samarę i telefon, wracam do łazienki, wysypuję resztki z samary na telefon, kładę się na podłodze w łazience, wyciągam fiuta na wierzch i czekam na najgorsze.
Genialne

Czekam na więcej takich historii, bo tą warto było przeczytać.
(22.01.2025, 17:05)Epsiakos napisał(a): Kolega pojebus nigdy wiecej by do mnie juz nie przyszedl jakby obie nogi mial polamane, bo ja pierw reaguje a potem sprawdzam co sie staloo czym kiedys przekonala sie matka jednej z wspol lokatorek z ktorymi mieszkalem
![]()
Piekna historia ale na kiedy indziej
Czekam na historię pod drugą częścią pamiętniczka - "road to Choroszcz". Przynajmniej streszczenie, deal?
Firana
To był mój bardzo dobry znajomy, ale tak jak ja, był mega pojebany, a po alkoholu był jak wspomniałem demonem, a ja nie byłem wtedy w formie na bitkę, szczególnie w swoim mieszkaniu i posiadając materiał na chacie.
Też znam historię o tym jak chłop chłopu robił lachę, ciekawostka jest taka, że było to dwóch braci. Na pewno pojawi się w dalszych częściach Non Stop Lota, o ile będzie mi się chciało.

Rweqerew333
W takim razie "Road to Choroszcz" wam mózgi rozpierdoli.
Epsiakos Sorki za dwa posty pod rząd, scal jak możesz.
Robię co chce bo na życie dzisiaj patrzę jak na szmatę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
25.01.2025, 01:52
Martin
Co masz, to dasz, tak mówi los,
Spotkał cię dziś kolega pojebus boss.
Rękę wyciąga, portfel już bierze,
A ty wciąż liczysz, że to sen w metaklefowej sferze
Więc morał jest prosty, pamiętaj, bracie
Co masz, to dasz, gdy kolega pojebus robi skok przez parapet w Twej chacie.
Co masz, to dasz, tak mówi los,
Spotkał cię dziś kolega pojebus boss.
Rękę wyciąga, portfel już bierze,
A ty wciąż liczysz, że to sen w metaklefowej sferze
Więc morał jest prosty, pamiętaj, bracie
Co masz, to dasz, gdy kolega pojebus robi skok przez parapet w Twej chacie.
Robię co chce bo na życie dzisiaj patrzę jak na szmatę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
18.02.2025, 06:15
Nazywanie kogoś takiego kolegą to jak nazwanie tasiemca swoim emotional support animal xD
18.02.2025, 13:05
Bogdan Boner
W tamtych czasach zachowywałem się podobnie, więc to, co odpierdalał nie budziło u mnie jakiejś wielkiej niechęci czy strachu.
Ale już nie jesteśmy kolegami
W tamtych czasach zachowywałem się podobnie, więc to, co odpierdalał nie budziło u mnie jakiejś wielkiej niechęci czy strachu.
Ale już nie jesteśmy kolegami
Robię co chce bo na życie dzisiaj patrzę jak na szmatę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę
Do dzisiaj płacę za błędy i chcę już ostatnią ratę


